Ultramaratończyk nie żyje. Smutny koniec pięknej kariery

Tragiczne wieści napływają z Parku Narodowego Yosemite w Stanach Zjednoczonych. Po kilku dniach poszukiwań odnaleziono tam ciało ultramaratończyka Freda Zalokara.

Fred Zalokar został znaleziony martwyFred Zalokar został znaleziony martwy
Źródło zdjęć: © Yosemite National Park Service

Tragiczne wieści przekazał "New York Post". 20 lipca Fred Zalokar został znaleziony martwy w Parku Narodowym Yosemite kilka dni po zaginięciu. 17 lipca doskonały biegacz i alpinista wspinał się na szczyt kalifornijskiej góry Mount Clark o wysokości 3512 m. Wybrał do tego poboczną trasę, która okazała się dla niego zgubna.

Ciało Zalokara zostało znalezione w pobliżu szczytu, na który się wspinał. Nie wiadomo, jak doszło do śmierci 61-latka. Urzędnicy poinformowali, że nadal prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Jeden z jego przyjaciół wyznał w rozmowie z "New York Times", że przyczyną śmierci był upadek. Informacja ta nie została jednak potwierdzona przez służby.

Ten incydent jest nadal przedmiotem dochodzenia - powiedzieli pracownicy parku.

Fred Zalokar był bardzo doświadczonym sportowcem. Jego przyjaciel Sean Crom przyznał, że wspólnie wspinali się na góry na całym świecie i brali udział w wielu ultramaratonach. 61-latek zdobył sześć z siedmiu najwyższych szczytów na każdym kontynencie. Nieudanie zakończyła się jedynie próba zdobycia korony Ziemi - Mount Everestu. Zalokar w wieku 55 lat przebiegł nawet maraton nowojorski oraz wygrał swoją grupę wiekową we wszystkich sześciu wyścigach Abbott World Marathon Majors. W swoim życiu odwiedził aż 137 krajów.

Podczas biegania utrzymuję zamiłowanie do podróży i wspinaczki i łączę je wszystkie, kiedy tylko mam okazję. Chcę inspirować ludzi do wielkich marzeń i wychodzenia na zewnątrz, aby to urzeczywistniali! - pisał na swojej stronie internetowej Zalokar.

Wakacje za granicą tańsze niż w Polsce. "Państwo nie powinno ingerować w poziom cen"

Wybrane dla Ciebie