Tak o Polakach w Katarze jeszcze nie mówiono. Ostateczna zniewaga?

Wojciech Kowalczyk jest bardzo rozczarowany postawą polskich piłkarzy podczas mundialu w Katarze. Nie gryzie się w język, gdy komentuje występy Biało-Czerwonych. "Jeśli szachista przez większość czasu na zawodach w szachy grałby w warcaby, byłby uznany za wariata. A tutaj nie. Tutaj jest sukces" - pisze dla serwisu "weszło.com".

Poland captain Robert Lewandowski (C) and teammates during a training session at the premises of Al Kharaitiyat SC in Doha, Qatar, 02 December 2022. Poland will face France in their FIFA World Cup 2022 round of 16 soccer match on 04 December 2022. EPA/MARTIN DIVISEK Dostawca: PAP/EPA.Robert Lewandowski (w środku)
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/MARTIN DIVISEK

Reprezentacja Polski - mimo porażki z Argentyną (0:2) w słabym stylu - awansowała po 36 latach do 1/8 finału MŚ. Do ostatnich sekund obu spotkań ważyły się losy awansu podopiecznych Czesława Michniewicza. Wiele osób wylewa wiadro pomyj na Biało-Czerwonych. Padają mocne słowa pod adresem piłkarzy. Chodzi o ich tragiczny, mało ofensywny styl gry na mundialu. Na to patrzeć nie może m.in. Wojciech Kowalczyk, były reprezentant Polski.

Naprawdę dawno czegoś takiego nie widziałem. To było jak połączenie futbolu niższego szczebla z grą w rugby, palanta, chowanego, dwa ognie i cholera wie, co jeszcze. Niektórzy piłkarze zostali ograniczeni do roli skromnego mebla, bo taki Piotr Zieliński może się przecież czuć jak siatka w meczu tenisowym - napisał dla serwisu "weszło.com".

Polacy z meczu z Argentyną zagrali bardzo słabo, Biało-Czerwoni nie byli w stanie stworzyć zagrożenia pod bramką rywali, brakowało składnych akcji. Kompletnie niewidoczny był Robert Lewandowski, który w pojedynkę nie był w stanie nic zdziałać.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bajkowe zaręczyny. Piękna WAGs z Premier League powiedziała "tak"

"Gramy gorzej niż za Brzęczka"

Kowalczyk nie ma optymistycznych wniosków. Uważa, że polska piłka cofa się w rozwoju, ba, twierdzi nawet, że gramy gorzej niż za czasów mocno krytykowanego Jerzego Brzęczka.

Za Brzęczka graliśmy często skandalicznie, ale teraz to nawet brakuje mi słów, by określić to, co widzę. Miał być pragmatyzm, a jest zwykły prymitywizm, ordynarne boiskowe chamstwo, pornografia wręcz, kopanina niewidziana w najgorszych zakamarkach B-klasy. Krótko mówiąc: gó*** - dorzucił.

W kolejnej rundzie zagramy z kolejnym pretendentem do wygrania mistrzostw - z Francją. Mecz odbędzie się w niedzielę.

Nie futbol, a zaklinanie rzeczywistości. To jest nasz sport narodowy. Z Francją 0:3 w czapkę. Szkoda, że nie trzeba już podawać przy rozpoczęciu ze środka do przodu. Bylibyśmy parę razy na ich połowie - zakończył.
Wybrane dla Ciebie