Wpadka podczas transmisji skoków. "Mocna aferka"

Do niespotykanej zwykle sytuacji doszło w sobotnim konkursie Pucharu Świata w Rasnovie. Kibice, którzy włączyli zawody w telewizji, mogli być lekko zaskoczeni.

Andreas Wellinger of Germany in action during the men's FIS Ski Jumping World Cup event in Rasnov, Romania, 18 February 2023. EPA/ROBERT GHEMENT Dostawca: PAP/EPA.Na zdjęciu: Andreas Wellinger EPA/ROBERT GHEMENT Dostawca: PAP/EPA.
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

W piątek rozpoczął się weekend Pucharu Świata w Rasnovie. I to weekend bardzo nietypowy, bo przyjazd do Rumunii odpuściła praktycznie cała czołówka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Według statystyk, sobotni konkurs był jednym z najsłabiej obsadzonych w XXI wieku. A na dodatek na liście startowej znalazło się tylko 47 zawodników (standardowo jest 50).

Organizatorzy Pucharu Świata w Rumunii ponadto nie ustrzegli się wpadek. Pierwsza przytrafiła się już na początku konkursu, bo ten rozpoczął się pięć minut wcześniej, niż pierwotnie zakładano (miał wystartować o 16:20).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: szałowa kreacja Sereny Williams. Fani zachwyceni

Za kulisami już krążą mejle w sprawie przedwczesnego startu konkursu PŚ w Rasnovie. FIS i organizator nie powiedzieli nikomu - nawet rumuńskiej telewizji, która produkuje sygnał - napisał w mediach społecznościowych Michał Chmielewski, dziennikarz TVP Sport.

Kibice, którzy włączyli od początku transmisję ze skoków, mogli być więc zdziwieni. Nie zobaczyli bowiem skoków pierwszych zawodników z listy startowej.

Sobotni konkurs padł łupem Andreasa Wellingera. Zawody zdominowali reprezentanci Niemiec, którzy jako jedyni przyjechali do Rumunii w najsilniejszym składzie. W niedzielę w Rasnovie odbędą się jeszcze jedne zawody. Tym razem będzie to rywalizacja duetów. Początek o godzinie 16:10.

Wybrane dla Ciebie