Wpadka Tomasza Lisa. Stanowski szybko mu wyjaśnił

W poniedziałek Tomasz Lis podał dalej materiał wideo na platformie X. Problem tylko w tym, że dziennikarz powielił stworzony wcześniej "fejk". Natychmiast wyjaśnił mu to Krzysztof Stanowski.

Na zdjęciu: Krzysztof Stanowski i Tomasz LisNa zdjęciu: Krzysztof Stanowski i Tomasz Lis
Źródło zdjęć: © YouTube | Kanał Sportowy, Tomasz Lis

W internecie od dawna podkreśla się znaczenie zachowania czujności podczas weryfikowania informacji. Dotyczy to w szczególności mediów społecznościowych, gdzie każdy ma możliwość publikowania praktycznie dowolnych treści. W rezultacie użytkownicy często wpadają w pułapkę fałszywych informacji, co zdarza się nawet doświadczonym dziennikarzom – przykładem może być Tomasz Lis.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: ależ kontra! Wystarczyło tylko jedno podanie

W poniedziałek dziennikarz podał dalej materiał wideo na platformie X. Widzimy na nim młodego chłopaka, który wchodzi do szkoły, a koledzy, koleżanki i nauczyciele witają go oklaskami.

Liverpool, mając kontuzjowanych 8 zawodników z podstawowego składu, wygrał wczoraj na Wembley puchar ligi, z 7 zawodnikami poniżej 20 roku życia. Dziś chłopców czekało w szkole miłe powitanie - napisał Lis.

Dziennikarz powołał się na konto zagraniczne, które również zamieściło podobny komentarz w języku angielskim obok materiału.

Prawda jest jednak zgoła inna. Zamieszczone wideo powstało dwa lata temu, a widnieje na nim Tadhg O'Donnell, który zdobył dla Irlandii złoty medal na Juniorskich Mistrzostwach Europy w boksie w 2022 roku. To jemu zgotowano tak efektowne przywitanie w szkole.

Lisowi natychmiast wyjaśnił to Krzysztof Stanowski.

Nie, to film wrzucony dla beki. A ten chłopiec nie gra w Liverpoolu - napisał. A jego wpis zebrał ponad trzy tysiące polubień.
Wybrane dla Ciebie