"Zapłaci za to wysoką cenę". Brutalne słowa o Zielińskim

Ostatnie dni nie są udane dla Piotra Zielińskiego. Reprezentant Polski chce odejść z SSC Napoli, a jego klub zdecydował się usunąć go z graczy, którzy mogą występować w Lidze Mistrzów. Całe zamieszanie Polaka z mistrzem Włoch skomentował Marek Koźmiński.

ROME, ITALY - JANUARY 28: Piotr Zielinski of SSC Napoli in action during the Serie A TIM match between SS Lazio and SSC Napoli - Serie A TIM  at Stadio Olimpico on January 28, 2024 in Rome, Italy. (Photo by Ivan Romano/Getty Images)Zapłaci za to wysoką cenę". Brutalne słowa o Zielińskim
Źródło zdjęć: © GETTY | Ivan Romano

Piotr Zieliński broni barw SSC Napoli od 2016 roku. Ofensywny pomocnik postanowił poszukać nowych wyzwań i niemal pewne jest, że nie przedłuży wygasającej latem umowy, a następnie zasili szeregi Interu Mediolan

Gołym okiem można dostrzec, że w ostatnich tygodniach osłabła pozycja kadrowicza w drużynie ze Stadio Diego Armando Maradona. 29-latek coraz częściej przesiaduje na ławce rezerwowych. Dodatkowo neapolitańczycy sprowadzili dwóch pomocników: Hameda Traore i Leandera Dendonckera, przygotowując się na jego odejście.

W sprawie reprezentanta Polski klub kierowany przez Aurelio De Laurentiisa podjął dość radykalne kroki. Zieliński został skreślony z listy zawodników SSC Napoli zgłoszonych do gry w Lidze Mistrzów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rywal Hurkacza weźmie ślub. Ukochana powiedziała "tak"

Historia pokazuje, że wielu zawodników kończy kontrakt, odchodzi za darmo, na koniec pojawiają się animozje, ale tego typu reperkusji nie ma. Ktoś zaraz przypomni przypadek Milika, ale pamiętajmy, że Arek chciał odejść do największego wroga Napoli, czyli Juventusu. Jak to wszystko poskładamy, to perspektywy przed Piotrem nie są różowe i będziemy musieli się z tym pogodzić - podkreśla dla "Przegląd Sportowy Onet" Marek Koźmiński.

Złe informacje dla Zielińskiego i Polski

Były reprezentant Polski uważa, że Zieliński będzie cierpiał i to samo czeka naszą kadrę. Już w chwili obecnej Piotr praktycznie w ogóle nie gra, a jeśli już pojawia się na boisku, to tylko w sytuacji, gdy po prostu musi.

Zdaniem Koźmińskiego winę za zaistniałą sytuację może ponosić nie tyle sam piłkarz, co jego menedżer.

- "La Gazetta dello Sport" przytaczała cytat De Laurentiisa, w którym stwierdził, że Piotr jest fajnym człowiekiem i z nim udałoby się dogadać, ale jest jeszcze jego menedżer, który jest pazerny. Mam takie wrażenie, że jest w tym ziarenko prawdy, a na końcu wysoką cenę zapłaci za to Piotr, a w konsekwencji także reprezentacja Polski - dodał Koźmiński w "PS Onet".
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Dokonała aborcji. Ujawnili jej dane. Teraz policjanci mają zapłacić
Dokonała aborcji. Ujawnili jej dane. Teraz policjanci mają zapłacić
Krupówki totalnie oblężone. Była godz. 18:40. Tak wygląda Zakopane
Krupówki totalnie oblężone. Była godz. 18:40. Tak wygląda Zakopane
Polacy na podium w Zakopanem. Konkurs duetów przeszedł do historii
Polacy na podium w Zakopanem. Konkurs duetów przeszedł do historii
Tak szedł po kolędzie. Niesie się nagranie z księdzem
Tak szedł po kolędzie. Niesie się nagranie z księdzem
Zastrzelił kobietę z Minnesoty. Kim jest Jonathan Ross?
Zastrzelił kobietę z Minnesoty. Kim jest Jonathan Ross?
Kontrowersyjny statut szkoły. "Zakaz afiszowania"
Kontrowersyjny statut szkoły. "Zakaz afiszowania"
Leśnicy grzmią. Pokazali, co zrobili w lesie. "Surowo zabronione"
Leśnicy grzmią. Pokazali, co zrobili w lesie. "Surowo zabronione"
Łopata kontra dron. Nagrali afrykańskiego żołnierza
Łopata kontra dron. Nagrali afrykańskiego żołnierza
Pracuje nad długowiecznością. Wielki sukces córki Putina
Pracuje nad długowiecznością. Wielki sukces córki Putina
Polska ograła USA i zagra w finale. Zdecydował mikst Kawy i Zielińskiego
Polska ograła USA i zagra w finale. Zdecydował mikst Kawy i Zielińskiego
Nie żyje prof. Andrzej Paczkowski. Historyk spocznie na Powązkach
Nie żyje prof. Andrzej Paczkowski. Historyk spocznie na Powązkach
Stoi na Krupówkach. "To było przykre". Harnaś szczerze o turystach
Stoi na Krupówkach. "To było przykre". Harnaś szczerze o turystach