LAK| 

Znana przyśpiewka powróciła! Kibice nie wytrzymali na meczu z San Marino

25

Ta przyśpiewka przez lata obowiązywała na polskich stadionach. Za czasów Zbigniewa Bońka zniknęła z trybun, ale teraz znów wróciła. Kibice w trakcie meczu z San Marino lżyli piłkarską centralę.

Znana przyśpiewka powróciła! Kibice nie wytrzymali na meczu z San Marino
Serravalle, San Marino, 05.09.2021. Piłkarze reprezentacji Polski (P) i San Marino (L) przed meczem eliminacyjnym mistrzostw świata w Serravalle, 5 bm. (gj) PAP/Leszek Szymański (PAP, PAP/Leszek Szymański)

Reprezentacja Polski z łatwością pokonała na wyjeździe San Marino (7:1) i powróciła na 2. miejsce w tabeli grupy I eliminacji MŚ 2022. Trzy bramki dla Biało-Czerwonych zdobył Adam Buksa, dwie dołożył Robert Lewandowski.

Kibice lżyli PZPN

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego polscy kibice lżyli na piłkarską centralę. ""PZPN, PZPN, jeb**, jeb** PZPN!" - krzyczeli fani Biało-Czerwonych. Po wielu latach znana przyśpiewka powróciła na trybuny. W ostatnim czasie - gdy panował Zbigniew Boniek - zniknęła ze stadionów, ale teraz powróciła do łask.

Okazuje się, że część kibiców nie została wpuszczona na stadion. Nie było dla nich biletów, dali wyraz swojego niezadowolenia. Wszystko z powodu obostrzeń koronawirusowych. Na stadion mogło wejść jedynie 500 fanów.

Całą sytuację przedstawił Radosław Przybysz, dziennikarz TVP Sport.

"Od początku lżony jest PZPN i Cezary Kulesza" - relacjonował dziennikarz. Do grupki podszedł porozmawiać nawet Zbigniew Boniek, by nieco stonować nastroje. Został jednak zbluzgany i odpuścił.

W środę podopieczni Paulo Sousy zagrają z Anglią na PGE Narodowym w Warszawie.

Trwa ładowanie wpisu:twitter
Zobacz także: Niespodziewany złoty medal dla Polaka na Igrzyskach. Korzeniowski: Jestem absolutnie zachwycony
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić