oprac. Adam Gaafar| 

Naukowcy obserwują "lodowiec zagłady". Grozi nam niebezpieczeństwo?

430

Naukowcy alarmują, że lodowiec Thwaites topnieje w niepokojącym tempie. Jego oderwanie się od Antarktydy wiąże się dla nas z poważnym niebezpieczeństwem, stąd nazywany jest "lodowcem zagłady". Specjaliści zaproponowali projekty, które mogą uchronić ludzkość przed najczarniejszym scenariuszem.

Naukowcy obserwują "lodowiec zagłady". Grozi nam niebezpieczeństwo?
Naukowcy zaniepokojeni "lodowcem zagłady" (East News, NASA/OIB/JEREMY HARBECK)

Według naukowców część lodowca szelfowego Thwaites może zsunąć się do oceanu już za 5-10 lat. Mowa o szerokiej na 45 km pokrywie lodowej. Badacze wyliczyli, że jeśli Thwaites stopi się w całości (najwcześniej nastąpi to za kilkaset lat), poziom wody w oceanach podniesie się aż o 65 cm.

Dość wspomnieć, że woda z jego roztopów odpowiada za 4 proc. wzrostu globalnego poziomu mórz. Już teraz traci on bowiem ok. 50 mld ton lodu rocznie. Według szacunków Thwaites jest mniej więcej rozmiarów Wielkiej Brytanii lub Florydy, a ciągu ostatnich 30 lat prędkość jego topnienia podwoiła się.

Co istotne, zniknięcie Thwaites może doprowadzić do redukcji całej pokrywy lodowej Antarktydy Zachodniej. Gdy się roztopi, mogą rozpaść się także inne pobliskie lodowce. Jeśli do tego dojdzie, wzrost poziomu wód podniesie się wtedy nawet o ponad 3 metry, zalewając wiele przybrzeżnych miast.

Zdaniem niektórych naukowców uratowanie Thwaites przed całkowitym rozpadem może wymagać radykalnych interwencji. John Moore, profesor z Centrum Arktycznego Uniwersytetu Laponii w Finlandii twierdzi, że nawet jeśli natychmiast zatrzymalibyśmy globalne emisje gazów cieplarnianych, to nie wpłyniemy już na naruszoną stabilność lodowca. W jego ocenie jedynym sposobem jest już tylko "fizyczna stabilizacja pokryw lodowych", czyli geoinżynieria lodowców.

Moore i jego współpracownicy zaproponowali projekty, dzięki którym możemy to osiągnąć. Specjaliści twierdzą, że kluczowe pokrywy lodowe mogą zostać zachowane m.in. dzięki sztucznym usztywnieniom. Chodzi o budowę sztucznych wałów lub kolumn na dnie morskim, które podtrzymywałyby lodowiec i pomagały mu się naturalnie odbudowywać.

Druga, znacznie bardziej zaawansowana koncepcja, pozwoliłaby zdaniem naukowców zapobiec rozpadowi pokrywy lodowej przez następne 1000 lat. Projekt zakłada budowę małego podwodnego muru, który blokowałby 50 proc. ciepłej wody docierającej do podstawy lodowca. Badacze podkreślają, że obie koncepcje byłyby kosztownymi wyzwaniami logistycznymi.

Niedawno Moore oraz badacze z University of British Columbia przedstawili pomysł, który ich zdaniem może być tańszy niż dwa poprzednie. Polega on na zbudowaniu specjalnych elastycznych zasłon z materiału geotekstylnego, które zakotwiczone na dnie powstrzymywałyby i przekierowywały ciepłą wodę.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić