Grecy mają dosyć! Wypowiadają wojnę turystom

Parawaning i wstawanie przed świtem, aby zająć jak najlepsze miejsca na plaży, są u nas powodem do żartów. Jednak dla Greków to prawdziwy problem. Mieszkańcy turystycznych miejscowości donoszą o nielegalnym handlu miejscami na plażach. Nazywają to wręcz "okupacją" i zapowiadają, że będą z nią walczyć.

Mieszkańcy greckich wysp mają dośćMieszkańcy greckich wysp mają dość
Źródło zdjęć: © Facebook

Grecy nie chcą już udawać Greka, bo doskonale widzą, że na ich plażach dzieje się coś niedobrego. Na Paros z inicjatywy znużonych i zirytowanych brakiem możliwości znalezienia wolnego miejsca na plażach mieszkańców powstał "Ruch Ręczników". Ich zdaniem każdy metr na plaży zajmują firmy, które "rezerwują" miejsca dla turystów.

Lokalsi uważają, że nielegalni handlarze przekonują wczasowiczów, aby ci płacili za miejsce na publicznej plaży. Przez to miejscowi nie mogą znaleźć dla siebie ani skrawka na plażowanie.

W lipcu przedstawiciele ruchu przemaszerowali wzdłuż wybrzeża Morza Egejskiego z transparentem z napisem "Odzyskajmy plażę: ruch mieszkańców Paros na rzecz bezpłatnych plaż". Wówczas minister gospodarki i finansów, Kostis Hatzidakis, zapowiedział zwiększenie liczby patroli policji na popularnych wśród turystów obszarach. - Nikomu nie oddamy plaż - obiecywał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ukochane kierunki Polaków na wakacje

Plażowanie to prawdziwy biznes

W zeszłym roku w ciągu lata do Grecji ściągnęło ok. 4,5 mln Brytyjczyków. To prawie 3 mln więcej, niż w 2021 roku. To pociągnęło za sobą pojawienie się firm, które chciały zarobić za rezerwacje miejsc na ręcznikach i leżakach na plażach.

Grupa "Ratujmy Plaże Paros" wykazała, że jedna firma pobiera od turystów 60 euro (ok. 266 zł) za wypożyczenie parasola i dwóch leżaków na dzień. Za 120 euro (ok. 532 zł) odwiedzający mogli cieszyć się "strefą VIP". Tymczasem plaże są publiczne i w świetle prawa można z nich korzystać za darmo.

Ponoć mieszkańcy już odnieśli pewne sukcesy. Po dochodzeniu zamknięto trzy firmy, które działały na Santa Maria Beach na Paros.

Ruch z Paros rozlał się na inne wyspy

Problemem zajmowania miejsc zainteresowali się także mieszkańcy innych wysp archipelagu Cyklad. Zaczęli się burzyć lokalni mieszkańcy Tesalii, Naksos i Rodos.

Na Facebooku powstała grupa "Ocalmy plaże Naksos". W ciągu zaledwie kilku dni dołączyło do niej 3500 osób.

Napisaliśmy list otwarty, podpisany przez ponad 1500 osób, który wyślemy do prokuratury i władz. Jednocześnie rozpoczęliśmy nagrywanie dronem sytuacji na kluczowych plażach, aby ujawnić łamanie prawa - zapowiedziała Elena Andrianopoulou, członkini grupy.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Trump o Janie Pawle II. "Zachęcam każdego Amerykanina"
Trump o Janie Pawle II. "Zachęcam każdego Amerykanina"
Iran rekrutuje 12-latków. Widziano dzieci z karabinami szturmowymi
Iran rekrutuje 12-latków. Widziano dzieci z karabinami szturmowymi
Tak 100 lat temu Wielkanoc świętowali leśnicy. Dotarli do dawnych zapisków
Tak 100 lat temu Wielkanoc świętowali leśnicy. Dotarli do dawnych zapisków
Oddychamy coraz gorszym powietrzem. Sytuacja Polski podobna do Rumunii
Oddychamy coraz gorszym powietrzem. Sytuacja Polski podobna do Rumunii
Człowiek i rekin. Nagranie z USA niesie się w sieci
Człowiek i rekin. Nagranie z USA niesie się w sieci
Brytyjczycy wyślą system antydronowy do Kuwejtu. Jest decyzja
Brytyjczycy wyślą system antydronowy do Kuwejtu. Jest decyzja
Akcja policjantów z Zabrza. Tak zatrzymali włamywaczy
Akcja policjantów z Zabrza. Tak zatrzymali włamywaczy
Praca w polu podczas Wielkiego Tygodnia? W komentarzach burza
Praca w polu podczas Wielkiego Tygodnia? W komentarzach burza
Kłopoty Rosjan. Pierwsza taka sytuacja od 2,5 roku
Kłopoty Rosjan. Pierwsza taka sytuacja od 2,5 roku
Jest nowy sondaż. Orban pozostanie premierem Węgier
Jest nowy sondaż. Orban pozostanie premierem Węgier
59-latek miał znęcać się nad psami. Wiemy, ile lat mu grozi
59-latek miał znęcać się nad psami. Wiemy, ile lat mu grozi
Przyszedł na operację. Oto czego dowiedział się w szpitalu. "Bałagan"
Przyszedł na operację. Oto czego dowiedział się w szpitalu. "Bałagan"