aktualizacja 

Polak robił trzodę w samolocie. "To kpina" mówił, gdy go zatrzymali

25

Podczas lotu z Norwegii do Gdańska pewien 30-latek pił swój alkohol, wdawał się w kłótnie z innymi pasażerami i był wulgarny. W efekcie został zatrzymany na lotnisku. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami stwierdził, że "to kpina, że stewardessa się go czepiła". Za karę dostał 500 zł mandatu. Jednak to, czy to kwota, która zniechęci go do kolejnych burd na pokładzie samolotu?

Polak robił trzodę w samolocie. "To kpina" mówił, gdy go zatrzymali
Polak awanturował się w samolocie. Został wyprowadzony przez Straż Graniczną (Pixabay)

W ostatnich latach coraz częściej dochodzi do incydentów z udziałem nietrzeźwych pasażerów na pokładach samolotów. Co budzi poważne zaniepokojenie.

W większości przypadków dotyczą one naruszania porządku, agresywnego zachowania wobec załogi lub innych pasażerów, a nawet prób wszczęcia awantury.

Takie sytuacje nie tylko wpływają negatywnie na komfort podróżujących, ale także stwarzają realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Marcin Bosak został pobity przez kierowcę. Mówi o rozprawie i własnym bezpieczeństwie

Obecne przepisy przewidują sankcje finansowe dla nietrzeźwych pasażerów. Z reguły wynoszą one 500 zł i dotyczą osób, które najczęściej wracają z pracy za granicą do kraju. Tak więc taka kwota nie robi na nich większego wrażenia i w żadnym wypadku nie zniechęca do "recydywy".

Surowsze kary mogą stanowić skuteczną odpowiedź na problem z awanturnikami. Jednak nie powinny się one ograniczać tylko i wyłącznie do wzrostu kar finansowych. Warto na przykład rozważyć zakaz podróżowania samolotem na określony czas, uzależniony od powagi popełnionego wykroczenia.

Z całą pewnością nie dochodziłoby do tak dużej liczby incydentów z udziałem nietrzeźwych pasażerów, jak teraz.

Polak awanturował się w samolocie. Został wyprowadzony przez Straż Graniczną

Na przykład ostatnio na pokład samolotu, który przyleciał z Norwegii udali się funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki SG w Gdańsku. Według załogi, mężczyzna pił swój alkohol, ignorował wszelkie polecenia, wdawał się w kłótnie z innymi pasażerami i był wulgarny.

30-latka doprowadzono do pomieszczeń służbowych. Mundurowym tłumaczył, że podczas lotu pił alkohol, którym częstował kolega. Oznajmił także, że "to kpina, iż stewardessa się go czepiła".

Funkcjonariusze poddali mężczyznę badaniu na zawartość alkoholu. Miał 1,5 promila. Za karę dostał 500 zł mandatu, a następnie opuścił lotnisko.

Autor: NJA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić