Amerykanie mają swoją "ścianę płaczu". Boją się Trumpa

1 z 6Grupowa terapia

W momencie ogłoszenia wyniku wyborów wielu mieszkańców Nowego Jorku przeżyło szok. Niektórzy mówią nawet o traumie porównywalnej z zamachami terrorystycznymi sprzed 15 lat. Dlatego w centralnym miejscu miasta, na ścianie stacji metra przy ulicy 14-tej, pod Union Square, znów pojawiła się "ściana płaczu".

Na kolorowych karteczkach Amerykanie wypisują słowa żalu i pocieszenia dla siebie i innych - informuje elitedaily.com.

2 z 6Przyjdź i coś napisz

Obraz
© Twitter.com/sarahdevin

Na ścianie jest już ponad 1500 karteczek. Ludzie wyrażają w ten sposób frustrację, strach, złość, smutek, strach, optymizm i miłość.

3 z 6Czyj to kraj?

Obraz
© Twitter.com/Parkerakelly/

Nie znałem Ameryki tak dobrze, jak sądziłem - uważa autor tego wpisu.

4 z 6Terapia w metrze

Akcję karteczkową koordynuje mężczyzna prowadzący w tym miejscu "terapię w metrze". Jak pisze o sobie Levee, chce poprawiać nastrój i słuchać ludzi. Przyznaje, że nie jest licencjonowanym terapeutą, ale wierzy w potrzebę ludzi "by móc się wygadać". Ci, którzy nie mają czasu albo nie chcą z nim rozmawiać, swoje myśli mogą przelać na papier i przykleić.

5 z 6Co piszą?

Obraz
© Twitter.com/sarahdevin

Na karteczkach pojawiają się słowa jak "Kocham to miasto i ten kraj", "Płaczę nad losem naszych dzieci i USA", "Żałuję mojego głosu", "Nie zdołasz nas podzielić, miłość zwycięży" czy "Czas zacząć walczyć".

6 z 6Strach o dziecko

Obraz
© Twitter.com/sarahdevin

Wielu rodziców obawia się o przyszłość swoich dzieci.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie