Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Piotr Kalsztyn
|
aktualizacja

Był nowy w szkole. Dręczyli go, a później skatowali

46
Podziel się:

Chłopak od początku był dręczony przez innych uczniów. Kilka miesięcy później jeden z nich brutalnie go pobił.

Był nowy w szkole. Dręczyli go, a później skatowali
(Pixabay.com, wokandapix)

Nowa szkoła dla 14-letniego Maćka okazała się koszmarem. Uczniowie nie zaakceptowali nowego kolegi, który wcześniej uczył się w wiejskiej podstawówce. Najpierw stał się obiektem wyzwisk i drwin - wyzywali go m.in. od wieśniaków i przygłupów. Później został ofiarą przemocy.

Do poważnego ataku doszło w grudniu. Uczniowie mieli wolną godzinę i wybrali się grupą do sklepu spożywczego. Gdy wracali, rok starszy Krystian M. dostał ataku szału. Krzyknął do Maćka "teraz przyszedł czas na ciebie”, powalił go na ziemię i zaczął kopać – informuje "Fakt". Napaść zauważyła wychowawczyni Maćka, która wezwała policję i pogotowie.

*Maciek był cały we krwi. *Krystian złamał mu nos i podbił oko. Młodszy z chłopaków miał też ogólne potłuczenia. Sprawa trafiła na policję, a młodocianym oprawcą ma się zająć sąd dla nieletnich. Pani Anna Staniszewska, matka Maćka, jest oburzona brakiem reakcji szkoły, zapowiada że przeniesie syna do innej placówki. Dyrektorka podstawówki z Dobrego Miasta mówi jedynie, że pobicie wydarzyło się poza terenem placówki, więc czeka na decyzję sądu.

Zobacz także: Zobacz także: Tragiczny wypadek w Tryńczy. "To byli normalni, spokojni chłopcy"

To nie był pierwszy atak na Maćka. Krystian M. pobił go już w październiku. Pani Anna interweniowała wtedy w szkole. Pedagog kazał dwóm nastolatkom jedynie się pogodzić.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(46)
Darth
5 lata temu
Nie ważne że pobicie miało miejsce poza szkołą. Była przerwa w zajeciach czyli za uczniów odpowiada szkoła.
aaaaaaa
5 lata temu
duzo ludzi narzeka na nauczycieli ale niech jednen z nich dotknie dziecko albo krzyknie to caly kraj staje jak nauczyciel moze tak ludzie zdecydujcie sie co chcecie dzieci wiedza ze moga wszytko bo prawa rodzicow sa ograniczone jak i nauczycieli wiec robia co chca Macie swoje robta co chceta !!!!!
Goldengecko
5 lata temu
Dlatego mój bratanek już od 6 roku życia chodzi na sztuki walki teraz szkoła to dzicz jak sie uczień sam nie obroni to nie może liczyć na nikogo po za rodzicami
czarny
5 lata temu
Pora się przyjrzeć nauczycielom i ich wykonywaniu swoich obowiązków oraz tego czy nadają się do tej pracy ponieważ to jest ciężka praca i nie każdy powinien tą pracę wykonywać a bagatelizowanie z pozoru błahych wydarzeń w szkole czy poza nią związana z uczniami może doprowadzić do tragedii Przypadek Maćka to tylko wierzchołek góry z którym prawie nikt nic nie robi Pozdrawiam prawdziwych nauczycieli i życzę samych sukcesów w pracy i życiu prywatnym
Lkj
5 lata temu
Jak to jest, ze uczniowie wychodza samowolnie ze szkoły do spożywczaka w trakcie lekcji? Podobno szkoła wtedy odpowiada za ucznia...
>>>
5 lata temu
Szkoła i wychowanie: coraz trudniej o to. W szkole podstawowej, gdzie uczęszczało moje dziecko był chłopak z tzw. rodziny patologicznej. Bił dzieci, pobił też mojego syna (znalazłam się z nim u chirurga), gdyż był świadkiem pobicia innego chłopaka. "Tylko spróbuj mówić!" krzyknął. Szkoła nie interweniowała - nic się nie da zrobić powiedzieli, bo to rodzina patologiczna. Poszliśmy do domu tej rodziny, ja i ojciec tego drugiego pobitego chłopaka. Wystarczyła zdecydowana rozmowa z trochę nietrzeźwym ojcem chłopaka, który bił inne dzieci, uświadomienie mu, że może stracić drugiego syna (jeden był już w więzieniu). Uprzedziliśmy, że rodzice z całego osiedla nie zamierzają tego tolerować, zawiadomimy policję ... etc. Dostał ostatnią szansę. Więcej pobić się nie zdarzyło. Nauczyciele nie pomogli, pomogli rodzice.
pan
5 lata temu
tragedia ale najważniejsze, ze w szkole byly krzyze
Pis
5 lata temu
Skarbowa oprawca na oczach całego miasta...ojca i matkę wsadzić do picia na 10 lat że takie bydła wychowali
Ja
5 lata temu
Dzisiejsi nauczyciele a szczegulnie wychowawcy nie reagują wolą nie widzieć pewnych zachiwań bo sami są słabi i się chtba czegoś bohą. Tragedia z takimi pedagogami jedynie się nadają na jakiegoś ciecia a nie na wychowace.
Viola
5 lata temu
Moja mama -kobieta starej daty- twierdzi ze dzis to strach dzieci mieć. I ten zwyrodnialec atakujący normalnego ucznia jest tego dowodem. Ale najstraszniejsze jest to, ze inni uczniowie nie reagują widząc atak na rówieśników. Gdyby kilku stanęło w obronie "normalności" - zwyrodnialec dostałby przyslowiowego kopa w tylek
tylko
5 lata temu
chłopak nie ma rodziny? normalnie szczuna dobić a nie czekać na pierdo
MMM
5 lata temu
Przez wiele lat była sytuacja, że uczniowie mieli prawa, a obowiązków tyle co nic. Natomiast nauczyciel odwrotnie. Nie chodzi mi o to, aby odwracać sytuację, popadlibyśmy wówczas ze skrajności w skrajność. Dzisiaj rodzic i uczeń mogą zrobić WSZYSTKO z nauczycielem, który z jakiś względów im "nie pasuje"! Ciekawe, kim byli rodzice oprawcy. Kolejna rzecz, co wcześniej robiły władze szkolne, że musiało dojść do aż takiej agresji?! Oby ta sprawa zakończyła się pozytywnie dla poszkodowanego ucznia.
I.S.
5 lata temu
Nie wiem, jak wyglądały wcześniejsze interwencje w szkole. Jeśli faktycznie kończyło się tylko i wyłącznie na tzw. "pogodzeniu się" - czyli zamiećmy sprawę pod dywan, to nic dziwnego, że w końcu bomba wybuchła. Kolejna rzecz, to rodzina, w jakiej wychowują się młodzi oprawcy. Dzieciaki słyszą od rodziców zwroty typu: ty wieśniaku, itp. Toteż należałoby bliżej przyjrzeć się rodzinie, gdyż stamtąd wypłynęły pseudo wzorce. Już nie wspomnę o zamiataniu sprawy pod dywan przez szkołę. Jeśli wcześniej pojawiały się tego typu skargi, dziwi mnie, że szkoła nic nie zrobiła. Wystarczyło sprawę skierować do kuratora, jeśli rozmowa z rodzicami oprawcy nie przyniosła poprawy.
jagna
5 lata temu
Kiedyś nauczyciel miał jakieś możliwości reakcji na zachowania przestępców w szkołach. Teraz to może jedynie grzecznie upomnieć, żeby nie zostać oskarżonym o napaść na niewinne 14-letnie maleństwo. Kiedyś taki przestępca wiedziałby, że za takie zachowanie dostanie łomot od nauczyciela, a teraz czego ma się bać, że nauczyciel mu powie - źle się zachowałeś, jesteś niegrzeczny. Sami tego chcieliśmy, wszelkie prawa dla dzieci. Na jakiej podstawie oburza się to nasze wszystkowiedzące społeczeństwo?
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić