Kolorowa opowieść szaleńca. Albo pokochasz, albo znienawidzisz

Ten komiks jest popaprany, przygody Harley są absurdalne, szalone, pełne przemocy i brutalne. Atmosfera scen zmienia się z kadru na kadr. Z euforii i miłości wpadamy szybko w nienawiść. Wszystko się przeplata, jak w głowie szaleńca.

Obraz
Źródło zdjęć: © materiały promocyjne

Herley Quinn to antybohaterka. Jest psychicznie chora, wybieliła sobie skórę, chodzi ubrana jak clown i kocha się w Jokerze. Zwykle nie rusza się bez wielkiego młota, którym sieje zniszczenie. „Miejska gorączka” to próba opowiedzenia na nowo, ale trochę inaczej, jej przygód.

Obraz
© materiały promocyjne

Pokręcona dziewczyna ma problemy. Odziedziczyła wielki dom i musi go utrzymać, jednak nie jest w stanie. Musi więc iść do pracy, ukrywa więc swój prawdziwy wizerunek pod warstwą pudru (a on czyni cuda, sami zobaczycie…). Gorzej, że ktoś wyznaczył nagrodę za jej głowę i upublicznił jej adres. Płatni zabójcy ciągną do niej jak muchy do lepu…

Quinn nie jest jednak sama. Zawsze może pogadać z nadpalonym bobrem (nie ma sensu tego tłumaczyć, trzeba to zobaczyć w komiksie), który jest jej najlepszym kumplem. Pomagają jej też dziwni mieszkańcy jej domu oraz Trujący Bluszcz)
, z którą chyba łączy ją coś więcej, niż tylko przyjaźń…

Obraz
© materiały promocyjne

Scenarzyści wymyślając tę historię na pewno dobrze się bawili. Być może nawet lepiej, niż czytelnik podczas lektury. Nie da się jednak ukryć, że komiks wciąga, a z każdą stroną świat Harley wydaje się coraz bardziej spójny i przekonujący. Duża w tym zasługa niewymuszonych żartów i zwrotów akcji.

Obraz
© materiały promocyjne

Niektóre rozwiązania fabularne są absurdalne. Przez to komiks momentami ociera się o kabaret i pastisz opowieści o superbohaterach. Oto bowiem właściwą opowieść poprzedza zeszyt, w którym Harley rozmawia ze scenarzystami i szuka właściwego rysownika oraz odpowiednich dla siebie przygód. Każdą stronę rysuje ktoś inny i w zupełnie innym stylu. Określenie „Niezła schiza” bardzo dobrze oddaje to, co dzieje się w tej historii.

Obraz
© materiały promocyjne

*To jeden z tych komiksów, które albo chwytają za serce, albo wydają się beznadziejne. * Bo chociaż album jest dobrze narysowany, to po jego lekturze niewiele zostaje w głowie, a samemu czytaniu towarzyszy uczucie chaosu.

Autor: Łukasz Chmielewski

Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.

Wybrane dla Ciebie