Naukowiec rozwinął projekt, nad którym pracował dla NASA. Pierwotnie statek kosmiczny o szerokości jednego metra miał być bez załogowy, dziś już mówi się o wysłaniu w nim w kosmos człowieka. Napędzany potężną siłą laseru wycelowanego z Ziemi, osiągałby niemal prędkość światła.
Na początku podróż trwałaby kilka dni. Dla porównania, teraz zajmuje ona co najmniej kilka miesięcy. Trzymamy kciuki, by w niedalekiej przyszłości ludzie postawili nogę na Marsie już po 30 minutach wyprawy. Ciekawe ile czasu upłynie, zanim technologia z filmu „Marsjanin” stanie się przestarzała...