REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone godzinę temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Dagmara Smykla24.05.19 (15:44)

Niezwykła wola życia. Kotka przeżyła dwa tygodnie w spalonym mieszkaniu

OTOZ Animals uratował kotkę, która przeżyła dwa tygodnie w doszczętnie spalonym mieszkaniu w centrum Warszawy. O niesamowitej historii poinformowali nas pracownicy stowarzyszenia przez dziejesie.wp.pl. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.
OTOZ Animals Warszawa

Właścicielka kotki wciąż jest w szpitalu. Dwa tygodnie temu mieszkanie doszczętnie spłonęło w pożarze. Poważnie ucierpiała lokatorka, która nadal jest pod opieką lekarzy.

Poza nią strażacy nie znaleźli w mieszkaniu żywej duszy. Kota pojawiającego się czasami na parapecie widzieli sąsiedzi, którzy poinformowali o tym straż pożarną. Mimo ponownego przeszukania mieszkania kotki nie udało się znaleźć.

REKLAMA

W czwartek wieczorem inspektorzy OTOZ Animals dostali telefon od jednej z sąsiadek. Powiedziała, że służby nie chciały już szukać znikającego kota, policja odsyłała do straży miejskiej, a straż miejska do policji. Inspektorzy byli przerażeni - wiedzieli, że po takim czasie kotka powinna być skrajnie wycieńczona.

Drzwi były zaplombowane i zamknięte na klucz, który zaginął w akcji. Na parapecie kota widać nie było. Nagle wyskoczył sąsiad, który miał zdjęcie kota, który siedział na parapecie! - relacjonuje OTOZ Animals.

OTOZ Animals

Udało się ściągnąć straż pożarną z drabiną. Weterynarz, z którą konsultowali się inspektorzy, ostrzegała, że kotka prawdopodobnie jest w strasznym stanie, być może będzie potrzebowała resuscytacji - informuje OTOZ Animals.

I uwaga, uwaga – kot został znaleziony w kuchence mikrofalowej! Żeby tego było mało, bez jakiejkolwiek asekuracji wskoczył do kosza, nie czekając na strażaków, po czym zszedł na dół po drabinie! To się nazywa wola życia! - cieszą się inspektorzy.

Kotka jadła "zwęglone resztki i piła pozostałości wody po gaszeniu pożaru". Zwierzak został przetransportowany do kliniki weterynaryjnej, gdzie spędził noc. Jej pracownicy stwierdzili, że pokryta sadzą 3-letnia kotka jest wychudzona, ale jej stan ogólny określili jako dobry. Wróci do właścicielki, kiedy kobieta wyjdzie ze szpitala i dostanie lokal zastępczy.

Podziel się dobrym newsem! Prześlij go nam przez dziejesie.wp.pl.

Zobacz też: Nietypowe spotkanie z pumą

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij