Tajemnicza burza, która zniszczyła miasto. Naukowcy wiedzą już, co to było

Ta burza trwała zaledwie 15 minut, ale jej skutki widać w architekturze holenderskiego Utrechtu do dzisiaj. Nowe badania wskazują, że nie było to - jak wcześniej podejrzewano - tornado.

a storm is growin up over the fields of italy
Źródło zdjęć: © iStock.com | zakaz86

Według najnowszych ustaleń za zniszczenia odpowiadają tzw. "echa łukowe". To specyficzne zjawisko meteorologiczne charakteryzuje się tym, że burze w centralnej części swojego pasa poruszają się znacznie szybciej niż na jego skrajach. Powstaje sytuacja, w której burza tylko w ograniczonym paśmie sieje ekstremalne zniszczenia, zaś na peryferiach zdecydowanie mniejsze.

Gdybyśmy mieli taką burzę przedstawić graficznie, wyglądałaby jak ogromny dziób Przesuwając się po po obszarze, ostrą częścią niszcząc wszystko, co napotka. "Dziób" przeszywa najostrzejszą częścią na niewielkiej szerokości paśmie i potrafi tak podróżować nawet przez kilkadziesiąt km.

Burza przeszła przez Holandię, Belgię i północ Francji 1 sierpnia 1674 roku. Ten dzień był typowym dla holenderskich warunków pogodowych. Było ciepło i wilgotno. Gdy zaczął padać deszcz, nic nie wskazywało na to, że może się to przeistoczyć w katastrofę. Wiatr wiał coraz mocniej, deszcz lał coraz obficiej.

Do tragedii doszło ok. godz. 18. Przez cały region przeszła ekstremalnie silna burza pozostawiając po sobie ogromne zniszczenia. W Brukseli i Strasburgu padał grad wielkości głowy niemowlęcia. Wiatr wyrwał wiele drzew z ziemi a amsterdamskie łodzie przeniósł na pobliskie pola. Ucierpiała niezliczona liczba rodzin, których domy nie wytrzymały konfrontacji z wiatrem.

Utrecht był miastem, które doświadczyło siły żywiołu najbardziej. Symbolem tego, co stało się w 1974 roku jest tamtejsza katedra. Jej *centralną część burza zrównała z ziemią. *Kościoły potraciły wieże, w wyniku czego część z nich nie ma ich do dzisiaj. Co ciekawe burza totalnie zniszczyła jedną z dzielnic, a w kolejnej spowodowała jedynie niewielkie szkody.

W 1980 roku meteorolodzy ustalili, że zniszczenia w Utrechcie to skutek tornada. Problem jednak w tym, że tornado skupia całą niszczycielską siłę w jednym miejscu, co wykluczało rozległe na obszarze całego regionu zniszczenia.

Badania opublikowano w czasopiśmie Natural Hazards adn Earth System Sciences. Odpowiedzialni za nie są Gerard van der Schrier oraz Rob Groenland z Uniersytetu w Utrechcie.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 04.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 04.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"
Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"
Zamarznięte ciało kobiety w lesie. Tragedia na Pomorzu
Zamarznięte ciało kobiety w lesie. Tragedia na Pomorzu
Tragiczny finał poszukiwań 29-latka. "Znaleziono ciało"
Tragiczny finał poszukiwań 29-latka. "Znaleziono ciało"
Jechał BMW. Policjanci wskazali na opony. Tak się wybrał w śnieżycę
Jechał BMW. Policjanci wskazali na opony. Tak się wybrał w śnieżycę
Rozpoznali 15-latkę na nagraniu. Tragiczne wieści po czterech dniach
Rozpoznali 15-latkę na nagraniu. Tragiczne wieści po czterech dniach
Zaginęła 57-latka. Nagle zadzwonił telefon. Była 2:48 w nocy
Zaginęła 57-latka. Nagle zadzwonił telefon. Była 2:48 w nocy
Jedyny syn Maduro. Będzie kolejnym celem? Poważne oskarżenia
Jedyny syn Maduro. Będzie kolejnym celem? Poważne oskarżenia
Była zakładniczką Hamasu. Wstrząsająca opowieść 25-latki
Była zakładniczką Hamasu. Wstrząsająca opowieść 25-latki
16-latek zaginął po pożarze. Szukała syna ponad 40 godz. Jest przełom
16-latek zaginął po pożarze. Szukała syna ponad 40 godz. Jest przełom
Papież zabrał głos po operacji USA w Wenezueli
Papież zabrał głos po operacji USA w Wenezueli
Synoptycy się nie pomylili. Dzieje się w Ustce. "Świata nie widać"
Synoptycy się nie pomylili. Dzieje się w Ustce. "Świata nie widać"