Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Karolina Woźniak
|

USA. Uratował dwójkę dzieci przed nadjeżdżającym autem. Sam został śmiertelnie potrącony

11
Podziel się:

Społeczność Kansas City zwracała się do niego "Pan Bob" - Bob Nill, 88-latek, który pracował jako dróżnik, został potrącony przez pędzące auto. Mężczyzna zauważył, że samochód jedzie wprost na dwóch chłopców i bez chwili namysłu postanowił ich uratować. Sam niestety został potrącony.

USA. Uratował dwójkę dzieci przed nadjeżdżającym autem. Sam został śmiertelnie potrącony
(youtube.com, KMBC 9)

We wtorek rano Bob Nill pracował na porannej zmianie przed katolicką szkołą w Kansas City. W pewnym momencie spostrzegł pędzący samochód, który jechał wprost na dwóch chłopców, którzy właśnie weszli na pasy.

Bob dał znak dzieciom, żeby się cofnęły, a sam stał na środku pasów ze znakiem "STOP". Kierowca czarnego sedana ani myślał się zatrzymać i potrącił 88-latka. Kierujący pojazdem nie zatrzymał się i pojechał dalej pozostawiając Boba Nilla na ulicy w krytycznym stanie. W końcu na miejsce zdarzenia przyjechała karetka, która przetransportowała mężczyznę do szpitala.

Bohaterski czyn 88-latka. Uratował dzieci przed pędzącym pojazdem. Sam nie zdążył uciec

Z powodu zbyt rozległych obrażeń wewnętrznych Boba nie udało się uratować. Mężczyzna został okrzyknięty przez lokalną społeczność mianem bohatera za uratowanie życia dwóch chłopców, którzy mogliby zginąć, gdyby nie szybka reakcja Boba.

Burmistrz Kansas City, David Alvey, podziękował Bobowi "w imieniu mieszkańców za bezinteresowne poświęcenie w ochronie dzieci" - podaje "The Washington Post". Szkoła katolicka, przed którą doszło do wypadku, również wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła, żeby zapamiętać Boba Nilla jako bohatera.

Rzecznik policji, Jonathon Westbrook, powiedział, że kierowca nie był pod wpływem alkoholu - istnieje jednak prawdopodobieństwo, że do wypadku doszło dlatego, że osoba za kierownicą była zbyt rozproszona. Zdaniem świadków kierujący pojazdem znacznie przekraczał dozwoloną prędkość. Sprawca wypadku został przetransportowany do szpitala.

Bob pracował jako dróżnik od 2015 roku. Mimo że od dawna był już na emeryturze postanowił podjąć się tej pracy, bo chciał pomagać dzieciom.

Zobacz także: Zobacz także: Cudem uniknął wypadku. Wszystko nagrała kamera

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(11)
ewa
2 lata temu
Dróżnik powinien mieć AK-47 i ostrzelać to auto, tak jak to robią policjanci z USA gdy auto zaczyna jechać w ich kierunku.
ewa
2 lata temu
Z powodu bogactwa nie był w stanie rozpoznać co to jest dobra, a co to zło ahahahha w taki o to sposób ktoś kto zabił 6 osób wymigał się z mamra w USA z powodu choroby psychicznej, którą znaleźli specjalnie dla niego ahahahahah
Pat
2 lata temu
Nie macie wrazenia ze arty na tym portalu sa tak konstruowane aby ludzie je czytajacy stawalibsie jeszcze glupsi?
tiger
2 lata temu
Takie samo dziadostwojak w polsce
sorry
2 lata temu
Z treści wynika, że zginął bo nie zszedł z drogi, dzieciom nic nie groziło, bo wcześniej je zawrócił. Smutne ale nie należy być do końca służbistom a szczególnie w sytuacji, gdy nie trzeba już reagować.
xxxxxxxxxx
2 lata temu
nie tyle bohater, co święty, poszedl prosto do Nieba,
zdolności
2 lata temu
widziałem jak dziewczyna prowadziła samochód rozmawiając przez telefon trzymając go w lewej dłoni a prawą malowała oko. To są umiejętności i podzielność uwagi
GOŚĆ
2 lata temu
NA POCZĄTKU ARTYKUŁU JEST NAPISANE ŻE SPRAWCA ODJECHAŁ A NA KOŃCU ŻE SPRAWCA ZOSTAŁ PRZETRANSPORTOWANY DO SZPITALA?
Adam
2 lata temu
Dobrze ja też będę zatrzymywał pędzące samochody siłą woli.
luis
2 lata temu
Na co komu te wszystkie konie pod maską skoro zwykłym seicento bez problemu można złamać wszelkie ograniczenia prędkości . Z mocną bryką to na tor a w ruchu publicznym max. 50KM.
Anna
2 lata temu
Sprawca wypadku to bezczelny gnojek, nie raczył patrzeć na drogę jadąc, gapił się w telefon jak wielu kierowców obecnie!
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić