aktualizacja 

Zwierzęta napiją się i umierają. Tak brudna rzeka płynie w Polsce

61

Ludzie z miejscowości leżących wzdłuż Stobrawy na Opolszczyźnie oskarżają oczyszczalnię ścieków w Kluczborku. Twierdzą, że to ona wypuszcza do rzeki trujące osady.

rzeka Stobrawa
rzeka Stobrawa (Wikimedia Commons CC BY-SA, K. Olszanowska-Kuńka)

Owce, które napiją się wody ze Stobrawy, padają. Hodowca Marek Olejnik z Wierzchów twierdzi, że od początku roku znalazł w swoim stadzie aż 50 martwych zwierząt - informuje serwis strefaagro.nto.pl. W tym tygodniu padło kolejne jagnię. Mężczyzna nie ma wątpliwości, z jakiego powodu.

Zatruły się wodą z rzeki. Co z tego, że w Wierzchach mamy obszar Natura 2000, skoro Stobrawą płyną ścieki - mówi Marek Olejnik. - Każda padła owca jest badana przez weterynarza, każdą trzeba utylizować, za każdym razem to koszt kilkuset złotych - dodaje.

Wtórują mu inni mieszkańcy, a także pani sołtys Wierzchów. Krystyna Mazurczak przyznaje, że jej wieś leży na terenie zalewowym. Opowiada, że wystarczy ulewny deszcz, by woda ze Stobrawy zalewała okoliczne tereny.

Ludzie regularnie zgłaszają problem z rzeką odpowiednim służbom. We wtorek na kolejną kontrolę do oczyszczalni ścieków w Kluczborku przyjechali specjaliści z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Opolu. Jednak pojawiły się pytania o to, w jaki sposób pobierają próbki do badania. Wątpliwości ma ekolog, którego mieszkańcy wsi poprosili o pomoc. Według niego trzeba badać osady na dnie rzeki, a nie wodę, która płynie jej korytem.

Trzeba zbadać, co jest w tych osadach, czy są w nich szkodliwe bakterie, pasożyty. Dlaczego padają owce i kto jest za to odpowiedzialny - podkreśla Adam Ulbrych w rozmowie z serwisem strefaagro.nto.pl.

Oczyszczalnia ścieków odpiera zarzuty. Wicedyrektor przedsiębiorstwa z Kluczborka, Marek Świątek, przyznaje, że wprawdzie kiedyś mieli awarię, ale to było dawno. W dodatku - według niego - sprawa została wtedy wyolbrzymiona. Teraz wszystko funkcjonuje prawidłowo.

Było już jedno śledztwo, ale je umorzyli. W lipcu 2016 roku prokuratura w Kluczborku wszczęła je po tym, jak zgłosili się świadkowie. Śledczy po 3 tygodniach zamknęli sprawę, bo oczyszczalnia wyjaśniła, że powodem dostania się zanieczyszczeń do Stobrawy była awaria zastawki, którą bez zwłoki usunięto.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić