Nowy banknot 1000 zł? Polacy prędko go nie zobaczą

7

Oszczędność miejsca – tak prezes Narodowego Banku tłumaczył potrzebę wprowadzenia tysiączłotowego banknotu. Informacja o nowym banknocie rozgrzała Polaków, choć perspektywa i tak była odległa. W najnowszej wypowiedzi Adam Glapiński, szef NBP, studzi nadzieje na nowy nominał w najbliższej przyszłości.

Nowy banknot 1000 zł? Polacy prędko go nie zobaczą
Banknot tysiączłotowy to oszczędność miejsca (iStock)

– Musi być zawsze jakiś magazyn, w którym są trzymane rezerwy pieniędzy. Bank centralny ma ograniczone możliwości ich składowania. Nie możemy trzymać wszystkich rezerw w pięciozłotówkach – tłumaczył na jednej z konferencji prezes NBP Adam Glapiński. W ten sposób argumentował potrzebę wprowadzenia nowego banknotu o nominale tysiąca złotych.

Podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami przyznał jednak, że Polacy prędko nowego banknotu nie zobaczą.

– Prace nad nowym nominałem 1000 zł jeszcze się nie rozpoczęły i nie zamierzają się rozpocząć w żadnym najbliższym terminie – powiedział Adam Glapiński, udzielając odpowiedzi na pytania dziennikarzy dotyczące oceny bieżącej sytuacji ekonomicznej.

Zobacz także: Prof. Balcerowicz: politykę Glapińskiego oceniam źle, nie wiem, czy działa z własnego przekonania

Glapiński przypomniał, że wcześniej wyraził "tylko przekonanie, że w okresie następnej kadencji prezesa NBP w latach 2022–2028 będzie właściwy moment nad podjęcie prac nad banknotem 1000 zł".

– Taka jest potrzeba społeczna, tego ludzie oczekują, konsumenci, którzy chcą w domu przechowywać jakąś formę gotówki, pieniędzy do dyspozycji. Mam nadzieję, że będę pełnił tę funkcję w następnej kadencji i wtedy takie prace na pewno zostaną zrealizowane – powiedział Glapiński.

Ostro wypowiedział się o promowaniu płatności bezgotówkowych.

– Nie znosimy jako Polacy jakiegokolwiek narzucania czegokolwiek, a w szczególności posługiwania się pieniądzem i tym, jak mamy go przechowywać i wydawać. To zakrawa na próbę dyktatu międzynarodowych korporacji, które emitują karty płatnicze czy banków, które zarabiają na każdej transakcji bezgotówkowej. To jest nie do przyjęcia – podkreślił.

– Banknoty i monety muszą być powszechnie akceptowane. Jeśli nie są, jest to łamanie prawa – dodał.

Powiedział też, że gotówka nie powinna być marginalizowana. - Nie można zresztą wykluczyć, że cześć społeczeństwa, która nie posiada dostępu do bezgotówkowych form płatności, będzie dyskryminowana w ten sposób. Część społeczeństwa nie chce lub nie jest w stanie z nich korzystać – mówił podczas konferencji. I dodał: Niestety słyszę teraz, że będzie do tego w jakiś sposób zmuszana.

Autor: KBB
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić