Strzały na kolacji z Trumpem. "Nie było kontroli osobistej"

Podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Washington Hilton nagle padły strzały, a gala została przerwana. "The Guardian" cytuje teraz komentatorkę polityczną, która stwierdziła, że przed wydarzeniem "nie było kontroli osobistej".

Security Scare At The White House Correspondents' Dinner With President Trump
Chip SomodevillaStrzały na kolacji z Trumpem. "Nie było kontroli osobistej"
Źródło zdjęć: © Getty Imges | 2026 Getty Images
Agnieszka Potoczny-Łagowska

W sobotę wieczorem, 25 kwietnia br., doszło do groźnego incydentu podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Washington Hilton w Waszyngtonie. W tradycyjnym spotkaniu świata mediów i polityki, według "The Guardian", tym razem brało udział ok. 2 tys. osób. Pierwszy raz od dawna na wydarzeniu pojawił się Donald Trump.

Na kolacji w Waszyngtonie padły strzały. Relacje uczestników i komentatorów cytuje "The Guardian"

Jamie Raskin, kongresmen z Maryland, opisał chaos, który niespodziewanie wybuchł w sali bankietowej hotelu, gdy goście jedli dopiero pierwsze danie - burratę i zielone warzywa. - Myśleliśmy, że spadły jakieś talerze, a chwilę później wszyscy wylądowaliśmy pod stołem, krzycząc - mówił Raskin, co cytuje "The Guardian".

Po ewakuacji części gości zaczęły pojawiać się pytania o bezpieczeństwo całego wydarzenia. Marcin Wrona, korespondent TVN Polska w USA, zwracał uwagę na skalę ochrony, jakiej zwykle oczekuje się przy takim składzie uczestników.

- To trochę zaskakujące, bo to ma być najbardziej bezpieczne miejsce w Waszyngtonie: członkowie gabinetu, prezydent, wiceprezydent, wszyscy tutaj - mówił Wrona, co cytuje "The Guardian". - Tak, były próby zamachu na życie prezydenta Trumpa w Butler w Pensylwanii i na Florydzie. Czy jestem bardzo zaskoczony? Niestety nie - dodawał.

Z kolei, jak podaje "The Guardian", Debra Lea - komentatorka polityczna - ostro skrytykowała zabezpieczenia przed hotelem Hilton: - Nie było kontroli osobistej, nie było bramek, nie działo się nic - mówi w nagraniu, o którym informuje dziennik.

Secret Service o zatrzymaniu strzelca, Trump zapowiada nowy termin kolacji

Anthony Guglielmi, rzecznik Secret Service, przekazał, że po sobotnim zdarzeniu jedna osoba trafiła do aresztu, ale służby nie podają dodatkowych informacji o podejrzanym. Z kolei według relacji "The Guardian" Trump i pierwsza dama opuścili miejsce wydarzenia tuż przed godz. 22, nie odnosząc żadnych obrażeń.

Prezydent USA zabrał już głos podczas briefingu w Białym Domu i zapowiedział przełożenie gali. - To był trochę inny wieczór niż zakładaliśmy. Ale zrobimy go jeszcze raz - mówił Trump, cytowany przez "The Guardian".

Wybrane dla Ciebie