To on reanimował Karolinę. Kierowca autobusu zabrał głos. "Miałem jedną myśl"

Dramatyczna walka o życie rozegrała się w autobusie w Warszawie. 18-letnia Karolina nagle straciła przytomność. Kierowca natychmiast rozpoczął reanimację. Po dwóch dniach pan Andrzej zabrał głos. "Miałem wtedy tylko jedną myśl... Dziewczyno żyj!" – napisał na Facebooku w pełnym emocji poście.

Dramatyczna akcja ratunkowa w autobusieDramatyczna akcja ratunkowa w autobusie
Źródło zdjęć: © Facebook | Kierowca Autobusu MZA
Danuta Pałęga

Do zdarzenia doszło w piątek, 24 kwietnia. W trakcie jazdy młoda dziewczyna osunęła się na podłogę pojazdu. Kierowca natychmiast zatrzymał autobus i wraz z pasażerami przystąpił do reanimacji. Poszkodowaną przeniesiono na podłogę, a w tym samym czasie ktoś zadzwonił pod numer alarmowy 112.

Fundacja UNITERS, która opisała sprawę, nie ukrywała emocji. Podkreślono, że "kierowca ma na imię Andrzej. Dla nas jest bohaterem", dodając, że w takich momentach każdy chciałby mieć obok siebie kogoś takiego. Dzięki szybkiej reakcji Karolina — tegoroczna maturzystka z CLV Liceum Ogólnokształcącego — trafiła do szpitala, gdzie otrzymała specjalistyczną pomoc.

Kierowca o kulisach akcji: "Nie byłem sam"

Dwa dni po zdarzeniu kierowca zabrał głos w mediach społecznościowych, opisując dramatyczne chwile z własnej perspektywy. Jak przyznał, długo nie był w stanie wrócić do tych wydarzeń: "Wczoraj nie chciałem nic pisać, ponieważ nadal były we mnie ogromne emocje".

We wpisie wyjaśnił, że sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji i szybkiego podejmowania decyzji. "Sytuacja, która nastąpiła, wymagała nagłego działania. Musiałem zacząć myśleć szybko" — napisał, podkreślając jednocześnie, że kluczowe było wsparcie innych osób: "Na całe szczęście nie byłem sam".

Relacjonując przebieg akcji, wskazał, że jeszcze w trakcie prowadzenia pojazdu polecił zadzwonić pod numer alarmowy, a po zatrzymaniu autobusu rozpoczęto działania ratunkowe. Jedna z pasażerek przekazała mu telefon, dzięki czemu mógł pozostawać w stałym kontakcie z operatorem. "Pan z numeru 112 był z nami na linii, a telefon przy moim uchu. (…) Razem liczyliśmy uciskanie" — opisywał.

Wspominał też o osobach, które pomagały mu bezpośrednio przy reanimacji, podkreślając, że ich zaangażowanie było nieocenione. "Podczas udzielania pomocy nie byłem sam, bo razem możemy więcej" — zaznaczył. Mimo ogromnego uznania, jakie spotkało go po całym zdarzeniu, zachował dużą pokorę. Jak napisał, "nie czuję się bohaterem, bo zrobiłem to, co pewnie każdy zrobiłby, gdyby znalazł się w takiej sytuacji".

Najbardziej poruszające były jednak jego osobiste refleksje po zakończeniu akcji. Gdy ratownicy przejęli działania, kierowca mógł już tylko czekać. "Miałem wtedy tylko jedną myśl... Dziewczyno, żyj!!!" — przyznał. Po wszystkim emocje wzięły górę: "Po wszystkim usiadłem w drzwiach autobusu, zadzwoniłem do żony i się popłakałem..."

Potrzebna krew dla Karoliny

Historia poruszyła wiele osób i szybko pojawił się apel o pomoc dla poszkodowanej dziewczyny. Fundacja UNITERS zachęca do oddawania krwi w punkcie krwiodawstwa w szpitalu MSWiA w Warszawie (w dni robocze w godzinach 7:30–13:00). Wystarczy zaznaczyć, że krew jest przeznaczona dla Karoliny Kaniewskiej — grupa krwi nie ma znaczenia.

W sieci pojawiają się także liczne słowa wsparcia dla kierowcy i osób zaangażowanych w akcję. Jeden ze świadków napisał wprost: "Panie Andrzeju, jest pan prawdziwym bohaterem.

Wybrane dla Ciebie
"Kto ją tu zostawił?" Leśnicy zaniemówili. Roi się od domysłów
"Kto ją tu zostawił?" Leśnicy zaniemówili. Roi się od domysłów
Wyszedł prosto przed kamerę. "Spotkanie z olbrzymem"
Wyszedł prosto przed kamerę. "Spotkanie z olbrzymem"
Zazwyczaj się ukrywa. Nagle niespodzianka. Pojawił się w Morskim Oku
Zazwyczaj się ukrywa. Nagle niespodzianka. Pojawił się w Morskim Oku
Nagrano kradzież w szpitalu. Odwiedzał żonę, okradł inną pacjentkę
Nagrano kradzież w szpitalu. Odwiedzał żonę, okradł inną pacjentkę
Znowu biało. Na Mazowszu spadł śnieg
Znowu biało. Na Mazowszu spadł śnieg
Strzały na kolacji z Trumpem. "Nie było kontroli osobistej"
Strzały na kolacji z Trumpem. "Nie było kontroli osobistej"
Oko w oko ze strzelcem. Cudem uniknął postrzału na balu Trumpa
Oko w oko ze strzelcem. Cudem uniknął postrzału na balu Trumpa
Zaginięcie Renaty i Wiktorii Majchrzak. Sprawa ma drugie dno
Zaginięcie Renaty i Wiktorii Majchrzak. Sprawa ma drugie dno
To czeka Polskę. Synoptycy z Rosji ogłaszają ws. czerwca
To czeka Polskę. Synoptycy z Rosji ogłaszają ws. czerwca
Ujęcia z USA obiegają świat. Padły strzały. Tak chronił ciężarną
Ujęcia z USA obiegają świat. Padły strzały. Tak chronił ciężarną
Iza zginęła w Walentynki. Za kółkiem siedział jej partner
Iza zginęła w Walentynki. Za kółkiem siedział jej partner
Pokazali twarz Anny. Teraz każdy się dowie, co ma na sumieniu
Pokazali twarz Anny. Teraz każdy się dowie, co ma na sumieniu