Kupił kartridż z grą Super Mario Bros z 1985 roku. Ile zapłacił? Krocie

Super Mario Bros to gra, na której wyrosły całe pokolenia. Nic dziwnego, że jeden z kolekcjonerów był gotowy zapłacić fortunę za kartridż z edycją gry z 1985 roku.

Mario Bros z 1985 roku. Pewien kolekcjoner zapłacił miliony dolarówSuper Mario Bros z 1985 roku. Pewien kolekcjoner zapłacił za grę miliony dolarów.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Matthieu TUFFET

To prawdziwy rekord na rynku gier. Pewien kolekcjoner zapłacił 2 miliony dolarów za kartridż z grą Super Mario Bros od platformy aukcyjnej Rally - informuje portal Next.gazeta.pl za dziennikiem "The New York Times".

Kwota ta robi jeszcze większe wrażenie, jeżeli zestawić ją ceną, za którą Rally ją nabyła. W kwietniu ubiegłego roku platforma zapłaciła za grę "ledwie" 140 tysięcy dolarów.

Dlaczego ktoś zapłacił 2 miliony za grę? Rob Petrozzo z Rally tłumaczy, że sprzedany Super Mario Bros to biały kruk. Gra nigdy nie została odpakowana z folii ochronnej.

Inflacja bije rekordy. W Polsce nadal nie ma drożyzny? "Najtańszy kraj w UE"

Eksperci nie są zaskoczeni taką ceną za kartridż z 1985 roku. Jak tłumaczą, na całym świecie obecnie mamy do czynienia z niskimi stopami procentowymi, dlatego inwestorzy szukają innych dróg do pomnażania majątku. Stąd boom na przedmioty kolekcjonerskie.

Cena za Super Mario Bros nie może zaskakiwać. Na początku lipca kopia gry Legend of Zelda z 1987 roku została sprzedana za 870 tysięcy dolarów, a przed kilkoma tygodniami Super Mario 64 z 1996 roku - za 1,56 miliona dolarów.

Nietypowa jest również firma, która sprzedała kartridż. Platforma Rally zajmuje się skupem rzadkich przedmiotów, a następnie oferuje klientom wykupienie udziałów w przedmiotach.

Kiedy natomiast otrzyma ofertę kupna przedmiotu, to przedstawia ją inwestorom. Posiadający udziały głosują nad przyjęciem bądź odrzuceniem oferty. W ten sposób wcześniej odrzucili ofertę na kwotę 300 tysięcy dolarów za kartridż, który teraz udało się sprzedać za 2 miliony.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Szefowa dyplomacji UE komentuje rozmowę Trumpa i Putina. "Nic się tam nie dzieje"
Szefowa dyplomacji UE komentuje rozmowę Trumpa i Putina. "Nic się tam nie dzieje"
Taki widok przy butelkomacie Biedronki. "Nikt tego nie odbiera"
Taki widok przy butelkomacie Biedronki. "Nikt tego nie odbiera"
Kiedy siać słonecznik ozdobny? Nie przegap terminu
Kiedy siać słonecznik ozdobny? Nie przegap terminu
Podano szczegóły pogrzebu Andrzeja Olechowskiego. Ważny apel rodziny
Podano szczegóły pogrzebu Andrzeja Olechowskiego. Ważny apel rodziny
Wpadł do sklepu. Zwyzywał kasjerkę. Nagle sięgnął do kieszeni
Wpadł do sklepu. Zwyzywał kasjerkę. Nagle sięgnął do kieszeni
Karawan na pogrzebie Litewki zatrzymał się. "Jakby na chwilę dla mnie"
Karawan na pogrzebie Litewki zatrzymał się. "Jakby na chwilę dla mnie"
Wandale zniszczyli pasiekę pod Tarnobrzegiem. Szukają świadków
Wandale zniszczyli pasiekę pod Tarnobrzegiem. Szukają świadków
Miał złoty zegarek. Ukradł krem za 15 zł. Ludzie grzmią. "Wiocha"
Miał złoty zegarek. Ukradł krem za 15 zł. Ludzie grzmią. "Wiocha"
Czy rabarbar można mrozić? Zobacz, jak zachować smak na dłużej
Czy rabarbar można mrozić? Zobacz, jak zachować smak na dłużej
Pijany "ksiądz" w sklepie. Wykonał nazistowski gest i zwyzywał Ukraińców
Pijany "ksiądz" w sklepie. Wykonał nazistowski gest i zwyzywał Ukraińców
Ciche zwycięstwo natury. Nadal się rozmnażają
Ciche zwycięstwo natury. Nadal się rozmnażają
To cios dla Putina. Nawet ropa nie pomoże Rosji
To cios dla Putina. Nawet ropa nie pomoże Rosji