Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
BBI
|
aktualizacja

Robią to, byś kupował więcej. Triki marketingowców wprawiają w osłupienie

7
Podziel się:

Psychologiczna sztuczka z rozpylaniem zapachów w sklepach i obiektach usługowych, to coraz częstszy trik po stronie sprzedawców. Marketing zapachowy rozbudza w nas emocje, przywołuje wspomnienia i sprawia, że kupujemy coraz więcej i chętniej.

Robią to, byś kupował więcej. Triki marketingowców wprawiają w osłupienie
Marketing zapachowy wpływa na nasze decyzje zakupowe (Pixabay)

Intensywna woń świeżego pieczywa przy półkach z chlebem w wielkopowierzchniowym sklepie może dziwić, podobnie jak pobudzający zapach cytryn w szatniach klubów fitness przynależnych do jednej sieci. Ale uwaga, zapachy te, choć całkiem przyjemne, to element marketingowej sztuczki. Warto mieć tego świadomość, zanim damy się na nie złapać.

Pachną już nie tylko ekskluzywne drogerie, gdzie jeszcze do niedawna, mieszanka drogich perfum przenosiła nas w krainę bajecznego luksusu. Mieszanki przyjemnych dla nosa aromatów znajdziemy w sklepach niemalże wszystkich branż. Od piekarni, po odzieżowe butiki.

Nie chodzi tu bynajmniej o pryskanie pierwszym lepszym dezodorantem poszczególnych pomieszczeń. Aby przekaz był skuteczny, należy wykonać szereg badań mających na celu dopasowanie zapachów do oczekiwań (nieświadomych) klienta - czytamy na stronie poradnikprzedsiebiorcy.pl

Emocje w sprayu czyli jak działa na nas marketing sensoryczny

Ale nie dajmy się zwieść swoim nosom. Marketing zapachowy zwany także "aromamarketingiem", to sprytny sposób, by zatrzymać w swoim sklepie klienta, omamić go i zmusić do zakupów. Eksperci od sprzedaży mówią wręcz o zapachach "zwiększających sprzedaż" i odwołują się do badań naukowych, które zostały przeprowadzone w Uniwersytecie Padeborn w Niemczech.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: #dziejesienazywo: Patriotyzm gospodarczy. To w sklepie budujemy rozwój kraju?

Z badań przeprowadzonych przez niemieckich naukowców wynika, że aromamarketing wydłuża czas zakupów nawet o 15,9 procent. A marketingowcy przekonują, że kluczową rolę odgrywają konkretne aromaty przypisane do naszych skojarzeń z danym produktem.

Uwodzenie klientów zapachem to część szerszego zjawiska nazywanego marketingiem sensorycznym. Właściciele sklepów stacjonarnych coraz częściej interesują się psychomanipulacją i wykorzystują zmysły, by wpływać na nasze decyzje zakupowe.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(7)
Bollo
2 miesiące temu
Przynależnych do jednej sieci? Trik po stronie sprzedawców? Mieszanka drogich perfum przenosiła nas w krainę bajecznego luksusu? Serio? Miało zapewne być mądrze i po miastowemu, a wyszło tak sobie... Ale jak na 12-latkę z zagubionego wśród lasów przysiółka gdzieś w Polsce B i tak prawie, prawie powyżej granicy przyzwoitości.
zwierz
2 miesiące temu
a podobno człowiek to inteligentne zwierzę ??
psychol
2 miesiące temu
Pamiętajcie, żeby na zakupy, jakiekolwiek, nawet gwoździ, iść najedzonym po dziurki w nosie. Kupisz rzeczywiście tylko to, czego potrzebujesz a czasami nawet mniej. Głodny, wykupisz niepotrzebnie pół sklepu.
polak
2 miesiące temu
To chyba w Niemczech tak robią bo u nas to nie działa ludzie idą i kupują to co potrzebne i co muszą kupić bo na głupotki nie kasy .
polak
2 miesiące temu
To chyba w Niemczech tak robią bo u nas to nie działa ludzie idą i kupują to co potrzebne i co muszą kupić bo na głupotki nie kasy .
iiihhhhjjjjj
2 miesiące temu
na mnie cos takiego nie dziala:) zreszta zawsze robie zakupy jak jestem najedzona bo kiedy bywalo odwrotnie na glodniaka i polowa rzeczy ladowala w smieciach:( na glodniaka mozna wykupic pol sklepu
Staruszka
2 miesiące temu
Mniej znaczy więcej. ..zdrowia .Nie chodzimy po niemieckich i francuskich marketach !
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić