Za wejście do tego sklepu trzeba zapłacić. Sprawdziliśmy, czy warto

Flora Point to sklep ogrodniczy mieszczący się w warszawskiej dzielnicy Wawer. Na dwa miesiące przed świętami zmienia się w bożonarodzeniowe miasteczko. Miejsce stało się do tego stopnia popularne, że zaczęli tutaj zjeżdżać ludzie zarówno z całej Warszawy, jak i nawet z całej Polski. Właściciele podjęli odważną decyzję i zdecydowali się na wprowadzenie płatnego wejścia. Sprawdziliśmy, czy za wejście do sklepu warto zapłacić 20 zł

Sklep zdecydował się na wprowadzenie opłat za wstępSklep zdecydował się na wprowadzenie opłat za wstęp
Źródło zdjęć: © materiały własne | Ewa Sas

Na początku warto rozjaśnić jedną kwestię: w momencie kupienia czegokolwiek z asortymentu sklepu jest nam odliczana równowartość kosztu biletu. Oczywiście może się zdarzyć, że to co kupimy będzie kosztować mniej, niż 20 zł i wówczas sklep różnicy nam nie zwróci. Natomiast patrząc na asortyment tego miejsca, musielibyśmy naprawdę się postarać, żeby skończyć na tak niskim wydatku.

Wnętrze sklepu
Wnętrze sklepu © materiały własne | Ewa Sas

Właściciele tego miejsca tłumaczą, że do wprowadzenia opłat popchnął ich problem, jakim były wizyty osób, które w rzeczywistości nie były klientami a jedynie przyjeżdżały, żeby zrobić sobie zdjęcia do mediów społecznościowych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tymczasem sklep wydawał pieniądze na dekoracje oraz ich zasilanie (m.in. lampek czy miasteczek świątecznych) oraz na wynagrodzenie dla personelu, jednocześnie praktycznie przy tym nie zarabiając. Dodatkowo ci, którzy przyjeżdżali sobie zrobić zdjęcia, utrudniali poruszanie się w sklepie tym, którzy w rzeczywistości chcieli coś kupić.

Bilet wstępu do sklepu - czy to się opłaciło?

Paradoksalnie zwłaszcza w weekendy nie widać, żeby sklep wprowadzaniem opłaty sobie zaszkodził. Wręcz przeciwnie - są wówczas prawdziwe tłumy, dlatego też wprowadzono opcje zakupu biletu do wejścia poprzez internet.

Wnętrze sklepu
Wnętrze sklepu © materiały własne | Ewa Sas

Przed strefą za wejście do której trzeba zapłacić, znajduje się bogato zdobiony bar Paradis, w którym możemy coś przekąsić lub napić się czegoś ciepłego, jednak już na to trzeba przygotować sporą dozę gotówki.

Ceny jak na jarmarku w Gdańsku

Żurek w chlebie kosztuje tutaj 35 zł, golonka po bawarsku niemal 60 zł, barszcz z krokietem 32 zł, ravioli z gęsiną i truflą 32 zł. Rydze smażone na maśle 36 zł, 32 zł kosztuje nas kaszanka z grilla a bigos 36 zł. Trzeba przyznać że ceny dorównują tym na jarmarkach największych polskich miast.

Ceny posiłków nie należą do najtańszych
Ceny posiłków nie należą do najtańszych © materiały własne | Ewa Sas

Wnętrze lokalu podzielonych jest na kilka odrębnych stref. Mamy wrażenie że poszczególne pomieszczenia zostały wypełnione tym, co akurat przyszło na myśl właścicielom, bez klucza tematycznego.

Pomieszczenia są zaaranżowane w różny sposób
Pomieszczenia są zaaranżowane w różny sposób © materiały własne | Ewa Sas

Dla tych, którzy przyjeżdżają tutaj specjalnie po to, żeby zrobić sobie stylową fotkę na media społecznościowe, zadbano o wyznaczenie miejsc do siedzenia w odpowiednio zaaranżowanych sceneriach. Tym sposobem do zdjęcia zasiąść możemy chociażby w zimowych saniach Mikołaja.

Obecnie nie ma tutaj zbyt wielu interaktywnych przestrzeni, co może rozczarować tych, którzy to miejsce odwiedzali w poprzednich latach.

Wnętrze sklepu
Wnętrze sklepu © materiały własne | Ewa Sas

Tak naprawdę jedynym znanym większości osób akcentem są śpiewające renifery bez których właściwie Flora Point nie może się obejść w okresie przedświątecznym. Obok nich znajdują się piernikowe ludki w rozmiarze dorosłego człowieka, są też budki z gorącą czekoladą oraz ze świątecznymi słodyczami. W jednym z pomieszczeń w piernikowej scenerii można zakupić pierniczki ozdobne oraz domy z piernika.

Poza wymyślnymi przedmiotami znaleźć możemy też rzeczy tak prozaiczne jak choinki, wieńce czy też karmę dla ptaków.

Wnętrze sklepu
Wnętrze sklepu © materiały własne | Ewa Sas

Jeśli chcielibyśmy na spokojnie zwiedzić wszystkie pomieszczenia i sprawdzić, co się w nich znajduje, powinniśmy się przygotować na przynajmniej półtoragodzinny spacer.

Jednak odpowiadając na pytanie, czy warto zapłacić 20 zł za samo wejście do sklepu, odpowiadam - nie warto. Wystrój jest co prawda pięknie zaaranżowany, ale nie poczujecie się całkiem spełnieni od samego "zwiedzania". Natomiast jeśli tylko planujecie kupić cokolwiek z ozdób na święta, to opłata za wstęp nie będzie specjalnym obciążeniem.

Trudno powiedzieć czy przez płatny wstęp Flora Point zyska klientów, czy raczej straci tych dotychczasowych. Ale z pewnością zniechęci tych, którzy w to miejsce przyjeżdżali tylko po to, żeby cyknąć sobie kilka fotek.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Taki widok w wielkim wykopie. Strażak aż zdjął rękawice. Oto finał
Taki widok w wielkim wykopie. Strażak aż zdjął rękawice. Oto finał
Skandal w Małopolsce. Kamery w toalecie. Dyrektor się tłumaczy
Skandal w Małopolsce. Kamery w toalecie. Dyrektor się tłumaczy
Wideo, które wstrząsnęło policją. Jest decyzja ws. komendanta
Wideo, które wstrząsnęło policją. Jest decyzja ws. komendanta
Nawet nie hamował. Sceny w Bydgoszczy. Aż zatrzęsło konstrukcją
Nawet nie hamował. Sceny w Bydgoszczy. Aż zatrzęsło konstrukcją
Szybsza pomoc dla ptaków. Ptasi Azyl rośnie w siłę. Nowy punkt 24/7
Szybsza pomoc dla ptaków. Ptasi Azyl rośnie w siłę. Nowy punkt 24/7
Ekstremalne mrozy w Polsce. Uderzyły w grabarzy. "To już kucie"
Ekstremalne mrozy w Polsce. Uderzyły w grabarzy. "To już kucie"
Dwucyfrowe mrozy. Niemcy ogłaszają. Znów uderzą w Polskę
Dwucyfrowe mrozy. Niemcy ogłaszają. Znów uderzą w Polskę
Historyczny dąb pod topór? Prokuratura interweniuje
Historyczny dąb pod topór? Prokuratura interweniuje
Paraliż pogodowy w Niemczech. Zima wygrała z lotnictwem
Paraliż pogodowy w Niemczech. Zima wygrała z lotnictwem
Grzegorz rzucił prosto w głowę. Życie Marysi nagle runęło
Grzegorz rzucił prosto w głowę. Życie Marysi nagle runęło
Nie żyje znany przedsiębiorca. Stał za sukcesem Ampol-Merol
Nie żyje znany przedsiębiorca. Stał za sukcesem Ampol-Merol
Ksiądz w trakcie wojny w Ukrainie. Mówi wprost
Ksiądz w trakcie wojny w Ukrainie. Mówi wprost