38-latek podpalił stodołę w Budzowie. Potem groził dalej. Jest finał sprawy
Najpierw podpalił stodołę w Budzowie, potem groził spaleniem kolejnego budynku w Wadowicach. 38-letni mężczyzna usłyszał zarzuty, a jego zachowanie podczas rozmowy z numerem alarmowym 112 tylko pogorszyło jego sytuację.
W piątek 5 czerwca około godziny 16:30 policja w Suchej Beskidzkiej dostała zgłoszenie o agresywnym telefonie na numer alarmowy 112. Dzwoniący obrażał operatora i groził, że podpali budynek publiczny w Wadowicach. Służby od razu zaczęły działać.
Policjanci szybko ustalili, kim jest dzwoniący i zatrzymali 38-letniego mężczyznę z powiatu suskiego. Według śledczych ma on związek także z pożarem stodoły w Budzowie, który wydarzył się tego samego dnia. Sprawa obejmuje groźby, zniszczenie mienia oraz fałszywe alarmy.
W niedzielę 7 czerwca mężczyzna został doprowadzony do prokuratury w Suchej Beskidzkiej. Usłyszał kilka zarzutów i przyznał się do winy. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.
Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Dziennikarz specjalizujący się w tematyce biznesowej, sportowej i wojennej. Z mediami związany od 2011 roku, publikował m.in. w WP SportoweFakty, a obecnie w o2.pl. W swoich tekstach łączy analizę trendów internetowych z przystępnym językiem i wyczuciem społecznych nastrojów. Dziennikarz z zamiłowania, który nie boi się trudnych tematów. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, który po pracy lubi dobrą książkę oraz film. Kontakt: jakub.artych@grupaw.pl.