Zaginięcie Anny na Majorce. Policja podjęła decyzję

Zaginiona 33-letnia Polka z Majorki odnalazła się cała i zdrowa. Według doniesień "Faktu" policja podjęła decyzję ws. Anny.

.Zaginięcie Anny na Majorce. Policja podjęła decyzję
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Kontakt z 33-letnią Anną urwał się w połowie kwietnia po kradzieży dokumentów i telefonu.
  • Na początku czerwca kobieta skontaktowała się z rodziną i zapewniła, że jest bezpieczna.
  • Policja potwierdziła, że Anna zgłosiła się na komisariat na Majorce 5 czerwca, a poszukiwania zakończono.

33-letnia Anna, która była poszukiwana na Majorce, została odnaleziona na początku czerwca. Kobieta została rozpoznana w sklepie na wyspie. Polka w rozmowie z dziennikarzem "Uwagi!" TVN przekazała, że nie wiedziała, że jest poszukiwana, gdyż ukradli jej telefon.

Szokująca była w tej sprawie sytuacja, gdy Anna kontaktowała się z hiszpańską policją, a jednocześnie mundurowi z Majorki prowadzili jej poszukiwania.

Jak podaje "Fakt", policja podjęła potem formalne kroki, by zamknąć sprawę. - Poszukiwania zaginionej na Majorce 33-latki zostały oficjalnie zakończone - potwierdziła Anna Osińska z gnieźnieńskiej policji.

"To jest w tenisie kluczowa sprawa". Tak podsumował grę Chwalińskiej

Składamy Państwu serdeczne podziękowania za każdą cenną informację oraz udostępnianie informacji przez dziennikarzy z Polski, Niemiec i Hiszpanii - dodała.

Zaginięcie Anny na Majorce

33-letnia Anna pochodzi z miejscowości Ostrowite Prymasowskie w Wielkopolsce, ale przez ostatnie 10 lat mieszkała w Hamburgu. W listopadzie 2025 r. przeprowadziła się na Majorkę, gdzie przebywała również wiosną 2026 r. Rozmawiała z bratem 13 kwietnia, ale połączenie nagle się urwało i nie udało się go wznowić.

Hiszpańska policja miała potwierdzić, że 14 kwietnia Anna zgłosiła kradzież dokumentów i telefonu. Trzy dni później próbowała jeszcze skontaktować się z rodziną z konta obcego mężczyzny, a potem zapadła cisza. To był moment, który wzmógł obawy najbliższych.

Poszukiwania prowadzono równolegle w Polsce i w Hiszpanii. Publikowano zdjęcia kobiety, pojawiały się też sygnały od osób, które twierdziły, że widziały ją na wyspie, ale długo nie przynosiło to przełomu. Na Majorce nie udało się znaleźć potwierdzonego tropu. Sprawa została rozwiązana dopiero wtedy, gdy została rozpoznana w sklepie na wyspie.

Rodzina od początku przyznawała, że kontakt z Anną bywał sporadyczny, a dłuższe okresy milczenia zdarzały się wcześniej. Tym razem niepokój wywołała jednak sekwencja zdarzeń: kradzież dokumentów i telefonu oraz próba kontaktu z konta nieznanego mężczyzny. Po potwierdzeniu, że kobieta jest bezpieczna i przebywa na Majorce, policja zakończyła działania poszukiwawcze.

Wybrane dla Ciebie