44-latek wyniósł je spod lokalu. Nie przewidział jednego
Z terenu pewnego lokalu w Ełku (woj. warmińsko - mazurskie) zniknęły ciężkie, żeliwne krzesła warte 2600 zł. Policja namierzyła już 44-letniego złodzieja, który się na nie połakomił. Rabuś nie przewidział jednego - jego niecne czyny nagrała kamera monitoringu. Najbliższe kilka lat może spędzić w więzieniu.
Najważniejsze informacje
- Z lokalu gastronomicznego w Ełku skradziono żeliwne krzesła o wartości 2600 zł.
- Policja opublikowała niewyraźne, nocne nagranie i otrzymała sygnały od mieszkańców.
- Zatrzymany 44-latek usłyszał zarzut kradzieży w recydywie; odzyskano część mienia.
O sprawie informuje warmińsko - mazurska policja. W styczniu 2026 r. spod lokalu gastronomicznego w Ełku zniknęły ciężkie, żeliwne krzesła. Ich łączną wartość właściciel oszacował na 2600 zł. Sprawa trafiła do mundurowych, którzy szybko zabezpieczyli zapis monitoringu obejmujący miejsce zdarzenia.
Wyniósł z terenu lokalu żeliwne krzesła. Wpadł przez nagrania z kamer
Nagranie z monitoringu powstało nocą, w ograniczonych warunkach oświetleniowych, co obniżyło jego jakość. Mimo to policjanci zdecydowali o publikacji materiału, licząc na rozpoznanie sprawcy. To był dobry ruch.
Do funkcjonariuszy zaczęły szybko spływać sygnały od mieszkańców. Zgłoszenia zostały zweryfikowane i doprowadziły do zatrzymania 44-letniego mężczyzny z Ełku. Mundurowi odzyskali część skradzionego mienia.
Kradzież w recydywie. 44-latkowi z Ełku grożą surowsze konsekwencje
Według policji, gabaryty i waga żeliwnych krzeseł wskazywały na dużą determinację 44-letniego sprawcy. Zatrzymany został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał już zarzut przestępstwa kradzieży w recydywie. W związku z innymi konfliktami z prawem musi liczyć się teraz z surowszą karą. To standardowa kwalifikacja, gdy sprawca powraca do przestępstwa po wcześniejszych wyrokach.
Przypomnijmy: z artykułem 278 § 1 Kodeksu karnego mamy do czynienia, kiedy wartość skradzionego mienia sięga powyżej 800 zł. Wówczas mówimy o przestępstwie kradzieży. Grozi za to kara więzienia od trzech miesięcy do nawet pięciu lat.