49-latek zmarł po wypisie ze szpitala. Lekarka go nie zbadała
Sąd Okręgowy w Rybniku (woj. śląskie) rozpoznaje sprawę lekarki, Małgorzaty F., oskarżonej o błędne decyzje wobec pacjenta z silnym bólem w klatce piersiowej. 49-letni mężczyzna zmarł chwilę po opuszczeniu izby przyjęć. Szczegóły jeżą włos na głowie.
Najważniejsze informacje
- Sprawa dotyczy śmierci 49-letniego Tomasza Chudzika po wypisie z izby przyjęć w Jastrzębiu-Zdroju.
- Prokurator domaga się uznania lekarki za winną nieumyślnego spowodowania śmierci i surowszych sankcji.
- Apelacje złożyli prokurator, rodzice zmarłego i obrona; wyrok ma zapaść w marcu.
O sprawie informuje portal jastrzebiezdroj.naszemiasto.pl. Do zdarzenia doszło 17 marca 2023 r. w Jastrzębiu-Zdroju. 49-letni Tomasz Chudzik trafił karetką do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 z silnym bólem po jednej stronie ciała i dolegliwościami w klatce piersiowej. Na izbie przyjęć zajmowały się nim pielęgniarki. Badanie EKG i kroplówkę zleciła telefonicznie dyżurująca wówczas lekarka Małgorzata F., która nie zbadała pacjenta osobiście.
49-latek zmarł po wypisie ze szpitala. Apelacje po wyroku pierwszej instancji
Jak podaje jastrzebiezdroj.naszemiasto.pl., sąd pierwszej instancji uznał Małgorzatę F. winną narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wymierzył jej rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, grzywnę (200 stawek po 80 zł) oraz dwuletni zakaz wykonywania zawodu, z zaliczeniem wcześniejszego zawieszenia. Od tego rozstrzygnięcia odwołały się wszystkie strony postępowania. W Sądzie Okręgowym w Rybniku ruszył proces apelacyjny, a wyrok ma zapaść jeszcze w marcu br.
Jastrzębie-Zdrój. Lekarka nie zbadała pacjenta. Prokurator chce surowszej kwalifikacji i kary
Prokurator w apelacji wniósł o zmianę kwalifikacji na nieumyślne spowodowanie śmierci i wydłużenie okresu zawieszenia do trzech lat, a także o pięcioletni zakaz wykonywania zawodu. Powołał się na opinie biegłego: dwie pisemne i dwie uzupełniające.
Jak informuje jastrzebiezdroj.naszemiasto.pl., według przytoczonych w materiale wniosków, lekarka „zdynamizowała istniejące niebezpieczeństwo utraty życia i w sposób nieakceptowalny, karygodny i istotny zwiększyła ryzyko wystąpienia skutków w postaci śmierci pacjenta”. Biegły wskazał też na niewystarczający zakres diagnostyki bólu w klatce piersiowej.
Mężczyzna zmarł. Sekcja zwłok wykazała rozwarstwienie aorty
Według informacji portalu, z decyzją o wypisie pacjent zapoznał się poprzez pielęgniarkę. Po opuszczeniu izby przyjęć jego stan się załamał: osłabł, usiadł na ławce i upadł. Ojciec pobiegł po pomoc, a personel rozpoczął reanimację. Mężczyzna zmarł. Sekcja wykazała rozwarstwienie aorty i śmierć w wyniku jej pęknięcia oraz krwotoku wewnętrznego. Jak wynikało z ustaleń biegłego, udzielenie właściwej pomocy na czas dawało szansę na uratowanie życia.
Rodzina zmarłego jest załamana. Wszyscy złożyli apelację
Rodzice zmarłego, jako oskarżyciele posiłkowi, także złożyli apelację i domagają się zmiany kwalifikacji oraz zadośćuczynienia po 50 tys. zł dla każdego z nich.
Obrona lekarki podkreśliła skalę tragedii i argumentowała, że kara jest niewspółmierna. Wskazała m.in. na brak oddziału kardiochirurgicznego w placówce oraz ograniczenia nocnych lotów LPR z Katowic. Mecenas wnosi o złagodzenie wyroku.
Syn był zdziwiony. Podszedł do okienka i powiedział, że go boli, wskazując na klatkę piersiową. Zapytał: "czy jutro się obudzę? Czy będę żył?". To widocznie ruszyło pielęgniarkę, która zadzwoniła do lekarki, upewnić się, czy ma wyjść do domu. Decyzja nie została zmieniona - wspominał dla jastrzebiezdroj.naszemiasto.pl ojciec zmarłego, Walenty Chudzik. - Zdołałem go złapać, osunął mi się na biodrze. Nie dawał oznak życia. Popędziłem na izbę przyjęć, przybiegł personel i zaczął go reanimować. Lekarka nie wyszła - dodał senior.
Co przesądzi sąd w Rybniku?
Jak przekazuje jastrzebiezdroj.naszemiasto.pl, w drugiej instancji kluczowe będą opinie biegłego i ocena, czy działania lekarki Małgorzaty F. mogły zapobiec tragicznemu skutkowi. Sąd rozstrzygnie też o ewentualnym zaostrzeniu sankcji i żądaniach zadośćuczynienia. Wyrok zapadnie jeszcze w marcu br. Do sprawy powrócimy.