"Amstaffisko". Sąsiedzka awantura o psa. Policjanci dostali nietypowe zgłoszenie
"Pies lata bez tego" - tak brzmiał początek zgłoszenia, z którym musieli się zmierzyć policjanci z Oleśnicy. Zgłaszająca kobieta twierdziła, że pies stwarza zagrożenie - biega bez smyczy i kagańca, a przy tym atakuje dzieci. Właścicielka psa przedstawiła jednak nieco inną wersję zdarzeń.
Policjanci interweniowali po zgłoszeniu od kobiety, która obawiała się o bezpieczeństwo swojego wnuka. Kobieta twierdziła, że agresywny pies, należący do jednej z sąsiadek, po raz kolejny biega po okolicy bez smyczy i kagańca.
Jedziemy, a tam takie amstaffisko - rzucił jeden z funkcjonariuszy, gdy dowiedział się, czego dotyczy interwencja.
Na miejscu okazało się, że pies z pewnością nie jest amstaffem. Mimo to mundurowi musieli się zmierzyć ze sporym wyzwaniem - nie chodziło jedynie o psa, a o sąsiedzki konflikt. Padły wzajemne oskarżenia. Każda z kobiet przedstawiła swoją wersję zdarzeń, obarczając winą sąsiadkę.
Jak poradzili sobie z tą sytuacją policjanci? Zobacz przebieg ich interwencji we fragmencie serialu "Policjanci z sąsiedztwa".