Atak dronów na Moskwę. Ekspert wskazuje problemy Rosji

Po serii ukraińskich uderzeń na Moskwę coraz częściej pojawiają się pytania o skuteczność rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. Iwan Kyryczewski z Defense Express uważa, że ataki na zakłady produkujące broń i sprzęt wojskowy są kluczowe dla bezpieczeństwa Ukrainy.

Putin Honours Unknown Soldier On Defender Of The Fatherland Day
MOSCOW, RUSSIA - FEBRUARY 23:  (RUSSIA OUT) Russian President Vladimir Putin walks while taking part in the wreath laying ceremony at the Unknown Soldier Tomb, marking the Defender of the Fatherland's Day, on February 23, 2024, in Moscow, Russia. Putin is candidate for the 2024 Presidential Elections. (Photo by Contributor/Getty Images)
ContributorAtak dronów na Moskwę. Ekspert wskazuje problemy Rosji
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Ekspert Defense Express i żołnierz 413. pułku "Rejd" Iwan Kyryczewski mówi o dużych problemach Rosji z obroną powietrzną po uderzeniu na Moskwę 18 czerwca.
  • Jako atrakcyjne cele w stolicy Rosji wskazuje m.in. zakłady produkujące elementy systemów S-400, co ma ograniczać rosyjskie możliwości zimą.
  • Po nocnych uderzeniach dronów w Moskwie ponownie trafiono moskiewską rafinerię; lokalnie zgłaszano "deszcz ropy" i apelowano, by bez potrzeby nie wychodzić z domu.

Iwan Kyryczewski z Defense Express uważa, że Ukraina powinna nasilić ataki na rosyjski przemysł zbrojeniowy. Jego zdaniem osłabienie produkcji rakiet i dronów może pomóc ochronić ukraińskie miasta oraz infrastrukturę energetyczną przed kolejną zimą. Jak podaje UNIAN, ostatnie uderzenie na Moskwę miało także pokazać słabości rosyjskiej obrony przeciwlotniczej.

Ekspert, który służy w 413. pułku Sił Bezzałogowych "Reid", przypomina, że wiele rosyjskich fabryk zbrojeniowych powstało jeszcze w czasach Związku Radzieckiego. To rozległe zakłady przemysłowe, zaprojektowane tak, by mogły utrzymać produkcję nawet w bardzo trudnych warunkach.

Kyryczewski ocenia, że ataki na takie obiekty mają znaczenie strategiczne i mogą utrudnić Rosji prowadzenie wojny. Wśród potencjalnych celów wymienia zakłady w Moskwie produkujące pociski do systemów obrony przeciwlotniczej S-400. Jego zdaniem w najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych uderzeń w rosyjskie fabryki zbrojeniowe.

Jeśli dojdzie do sytuacji, w której Rosjanom zabraknie środków, by "ładować" S-400, to będzie to najlepsza sytuacja, by na jesień przygotowywać atak na Moskwę - zaznaczył Kyryczewski.

Problemy Rosjan po ataku Ukrainy

Kyryczewski mówił też o skali problemów Rosji z obroną powietrzną, sugerując, że braki sprzętowe przekładają się na gorsze wykrywanie ukraińskich dronów.

Nawet według ich miary mają przerażający deficyt wszystkiego. Nie potrafią wcześniej wykrywać naszych dronów, bo radary nie widzą. Nawet jeśli wierzyć deklaracjom, że są w stanie produkować do 20 myśliwców Su-35 rocznie, to im nie wystarcza - ocenił.

W nocy ze środy na czwartek (18 czerwca) ukraińskie siły po raz drugi w tym tygodniu skutecznie zaatakowały rafinerię w Moskwie. Uderzenia odnotowano także w obwodzie rostowskim oraz na terenach okupowanych przez Rosjan. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał ataki "w pełni uzasadnioną, sprawiedliwą odpowiedzią" oraz "długodystansowymi sankcjami", które niszczą machinę wojenną Kremla.

Moskiewska rafineria to największy zakład tego typu w stolicy Rosji. Dostarcza znaczną część benzyny, oleju napędowego oraz paliwa wykorzystywanego przez moskiewskie lotniska.

Po ataku dronów mieszkańcy kilku rejonów Moskwy mieli skarżyć się na tzw. "deszcz ropy". Według relacji ciemne, tłuste krople spadały m.in. w Lubiercach i rejonie Żeleznodorożnym. Mieszkańcom zalecono, aby bez konieczności nie opuszczali swoich domów.

Wybrane dla Ciebie