Atak USA na Wenezuelę. Ekspert o możliwych scenariuszach
USA przeprowadziły zbrojną akcję w Wenezueli, co potwierdził prezydent Donald Trump. Ekspert dr Karol Szulc z Uniwersytetu Wrocławskiego przewiduje różne scenariusze tego konfliktu, podkreślając amerykańską nadzieję na zmianę reżimu.
Wczesnym rankiem doszło do serii eksplozji w stolicy Wenezueli, co, jak podał prezydent USA Donald Trump, było wynikiem zakrojonego na szeroką skalę ataku pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Lider Wenezueli, Nicolas Maduro, został schwytany i odesłany z kraju. Ta akcja ma według Trumpa pokazać siłę Stanów Zjednoczonych, lecz dr Szulc nawołuje do ostrożności w ocenie sukcesu tej operacji.
Dr Karol Szulc, ekspert ds. amerykańskich, wskazuje, że idealnym rozwinięciem wydarzeń byłoby przekazanie władzy w Wenezueli w ręce opozycji, co mogłoby przynieść międzynarodowe inwestycje i stabilizację.
USA zaatakowały Wenezuelę. Nagranie eksplozji w stolicy
Jeżeli ta akcja była tak skuteczna, jak przechwala się nią Trump, to może się zakończyć już dzisiaj, a idealnym dla Amerykanów rozwiązaniem jest zmiana reżimu w Wenezueli - powiedział PAP amerykanista z Uniwersytetu Wrocławskiego dr Karol Szulc.
Jednak zdaniem Szulca możliwy jest również scenariusz libijski, gdzie obalenie reżimu zakończyło się chaosem i wojną domową, co podkreśla złożoność sytuacji.
Szulc zauważa również, że działania Trumpa przypominają interwencję w Iraku z 2003 r., gdzie pod pretekstem walki z terroryzmem doszło do destabilizacji całego regionu. Przywołuje fakt, że wojenne zagrywki mogą poprawić notowania Trumpa, podobnie jak to miało miejsce z Georgem W. Bushem.
Oni sobie wyobrażają, tak samo jak w Iraku, że będą mieli miliardowe zyski. W Iraku okazało się, że nie mieli żadnych, a zniszczyli cały region i doprowadzili m.in. do powstania Państwa Islamskiego - ocenił rozmówca PAP.
Możliwy scenariusz w Wenezueli
Dochodzi do zmiany reżimu, pojawia się pani Machado (Corina Machado, przywódczyni wenezuelskiej opozycji i tegoroczna laureatka Pokojowej Nagrody Nobla - PAP) albo ktoś inny z opozycji, kto przejmuje władzę, cały świat się cieszy z tego, że dyktator został obalony, sypie inwestycjami i pieniędzmi, żeby transformacja dla Wenezuelczyków okazała się skuteczna i to jest ten bardzo pozytywny scenariusz - powiedział dr Szulc.
Inną możliwością - jak zaznaczył - jest scenariusz libijski, kiedy obalono reżim Muammara Kaddafiego, co doprowadziło do skomplikowanej sytuacji wewnętrznej Libii.- Do tej pory mamy de facto stan takiej zimnej wojny domowej w Libii i taki scenariusz też jest możliwy dla Wenezueli - zaznaczył naukowiec.
Drugą analogią wobec wojny w Iraku jest - według Szulca - fakt, że Donald Trump miał w ciągu ostatnich miesięcy rekordowo niskie poparcie, a wraz z rozwojem retoryki wojennej wobec Wenezueli nastąpił jego niewielki wzrost.- Straszenie i wywoływanie wojen zawsze działa, tak samo zrobił Bush (prezydent USA George W. Bush - PAP) w 2003 roku i podejrzewam, że to samo chce teraz osiągnąć Trump - ocenił dr Szulc.