Źródło wideo: © PAP
Baby boom w Janowie Podlaskim. Rodzą się przyszłe gwiazdy pokazów
89 źrebiąt pojawiło się w tym sezonie w jednej z najbardziej znanych stadnin w Polsce. I już dziś wiadomo, że część z nich za kilka lat może podbić nie tylko pokazy, ale też prestiżowe tory wyścigowe.
W Stadninie w Janowie Podlaskim trwa prawdziwy baby boom. Prezes stadniny Weronika Sosnowska przekazała, że na świat przyszło łącznie 89 koni: 71 źrebiąt czystej krwi arabskiej (38 ogierków i 33 klaczki) oraz 18 koni małopolskich (po 9 klaczek i ogierków). Najczęściej spotykane maści w tym roczniku to gniada i siwa. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, cztery klacze wciąż czekają na wyźrebienie.
Źrebięta rosną jak na drożdżach, a hodowcy już teraz z zaciekawieniem wypatrują przyszłych championów. To właśnie tutaj rodzą się konie, które później błyszczą na ringach pokazowych i zdobywają uznanie na międzynarodowej scenie. Prezeska stadniny przyznała, że jak co roku spory kłopot powoduje poszukiwanie imion dla źrebiąt.
Nadawanie imion źrebiętom to nie lada wyczyn, bo nie mogą się powtórzyć przez ostatnie 25 lat. Tym bardziej że musi otrzymać imię na tę samą literę co imię matki. W tym roku sporo źrebiąt nazywa się po arabsku, natomiast w słowniku języka arabskiego nie występuje litera "p". Jest to litera, na którą mamy akurat najwięcej koni, więc nazywamy je też po polsku – wyjaśniła Sosnowska.
Źródło artykułu: 