Było -10 st. C. Szedł ulicą w klapkach. Nikt nie zareagował
Starszy mężczyzna w mroźny dzień poruszał się po ulicy Gdańska w klapkach i bez kurtki. Na jego nietypowe zachowanie zwrócił uwagę patrol strażników miejskich i natychmiast podjął interwencję. Mężczyzna trafił pod opiekę ratowników medycznych, a kilka godzin później okazało się, że szuka go rodzina.
W środę, 21 stycznia o godzinie 12:20 gdańscy strażnicy dzielnicowi z Referatu VI prowadzili działania prewencyjne w dzielnicy Stogi. Podczas przejazdu ulicą Stryjewskiego ich uwagę zwrócił starszy mężczyzna w wieku około 80 lat. Senior poruszał się po jezdni, tuż obok przejeżdżających samochodów.
- Żaden z kierujących nie zatrzymał się, aby sprawdzić, czy mężczyzna nie potrzebuje pomocy. Starszy pan zwracał na siebie uwagę swoim wyglądem – był bez kurtki, a zamiast zimowego obuwia miał na nogach klapki. Warto dodać, że tego dnia temperatura powietrza oscylowała w okolicach minus 10 stopni Celsjusza - relacjonuje warszawska straż miejska.
Strażnicy natychmiast zareagowali na nietypowe i niebezpieczne zachowanie mężczyzny. Sprowadzili go z jezdni i posadzili w radiowozie, aby mógł się ogrzać. W trakcie rozmowy mężczyzna miał trudności z podaniem swoich danych osobowych. Twierdził, że idzie do domu, jednak wskazany przez niego adres oraz kierunek marszu nie zgadzały się ze sobą.
Zima pokazała swoją siłę. Mroźny widok na plaży w Ustce
Z obawy o stan zdrowia i bezpieczeństwo mężczyzny funkcjonariusze wezwali pomoc medyczną. Niespełna kwadrans później na miejsce dotarł zespół ratownictwa medycznego, który po przeprowadzeniu wstępnych badań podjął decyzję o przewiezieniu seniora do szpitala.
Około godziny 17:00 strażnicy otrzymali informację ze Stanowiska Kierowania, że mężczyzna figurował w policyjnych rejestrach jako osoba zaginiona. Informację tę przekazał funkcjonariusz ze studia miejskiego monitoringu, który skojarzył komunikat o poszukiwaniach z wcześniejszą interwencją na Stogach i powiadomił o tym fakcie dyżurnego straży miejskiej.