Były minister przyłapany. Nieodpowiedzialne zachowanie na drodze

233

Michał Wójcik, który w 2019 roku został powołany na ministra-członka Rady Ministrów w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego został przyłapany na drodze. Byłego ministra zauważyli dziennikarze "Faktu", którzy poprosili o komentarz inspektora Marka Konkolewskiego, eksperta z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Były minister przyłapany. Nieodpowiedzialne zachowanie na drodze
Polityk PiS złamał prawo. Nieodpowiedzialne zachowanie na drodze (GETTY, NurPhoto)

Michał Wójcik niedawno przestał być ministrem-członkiem Rady Ministrów. Wcześniej piastował urząd wiceszefa resortu sprawiedliwości. Ostatnio jednak się nie popisał, jeśli chodzi o praktyczną znajomość przepisów. Jak informuje dziennik "Fakt", Wójcik, zamiast zająć się patrzeniem na drogę, prowadząc samochód, patrzył się w ekran smartfona.

Według polskich przepisów, zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Jest to wykroczenie, za które grozi mandat karny w wysokości 500 złotych i 12 punktów karnych.

Przepis ten dotyczy kierującego każdym pojazdem, niezależnie od tego czy jest to samochód, motocykl, motorower, rower, ciągnik rolniczy czy pojazd zaprzęgowy. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nie tylko sama rozmowa przez telefon jest zabroniona, ale także korzystanie z jakiejkolwiek innej funkcji telefonu wymagającej trzymania go w ręku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Najlepszy jarmark bożonarodzeniowy w Europie

Polityk Ziobry przyłapany. Ekspert komentuje

Aby korzystanie z telefonu podczas jazdy odbywało się zgodnie z przepisami konieczne jest wyposażenie pojazdu w zestaw głośnomówiący lub zastosowanie innych urządzeń dzięki, którym nie ma potrzeby trzymania telefonu w ręku.

Pisanie wiadomości tekstowych, redagowanie SMSa, czytanie SMSa, jest bardziej niebezpieczne niż prowadzenie rozmowy przez telefon komórkowy. W tej chwili jest ślisko. Mamy zimę. Odwracamy wzrok, patrzymy na małą klawiaturę telefonu komórkowego. I to wszystko doprowadza do tego, że kierujący samochodem, zamiast myśleć i przewidywać to, co się wydarzy na drodze, jest skoncentrowany na tych małych literkach - tłumaczy Marek Konkolewski.

Jak dodaje ekspert, jadąc samochodem 50 km na godz., w ciągu jednej sekundy pokonuje się odległość 14 metrów. Nawet niech kierowca spojrzy na dwie sekundy, to jest 28 metrów bez jakiejkolwiek kontroli.

Gdyby nie daj Boże, odpukać, hipotetycznie doszło do groźnego wypadku drogowego z poważnym skutkiem, to bardzo często służby i prokuratura zwracają się z prośbą do operatora o informację, czy w tym czasie nie była prowadzona rozmowa przez telefon - dodaje.
Autor: JAR
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić