Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Ekspertka z Uniwersytetu Gdańskiego opisuje strategie przetrwania kleszczy zimą. Łagodniejsze zimy mogą wydłużać ich aktywność i zwiększać ryzyko kontaktu z ludźmi.
Najważniejsze informacje
- Kleszcze mogą zimować w ściółce, glebie, stogach siana, a niektóre gatunki – na żywicielach, np. na żubrach w Puszczy Białowieskiej.
- Łagodniejsze zimy wydłużają okres żerowania kleszczy, co zwiększa ich przeżywalność i potencjał rozrodczy.
- Ocieplenie klimatu sprzyja także napływowi obcych gatunków kleszczy przenoszonych przez ptaki wędrowne.
Zimy niekoniecznie ograniczają populacje pajęczaków. Jak wyjaśnia prof. Joanna Izdebska z Uniwersytetu Gdańskiego, kleszcze wykształciły różne sposoby przetrwania chłodów – od zimowania jako dorosłe osobniki po przetrwanie w postaci jaj lub zapłodnionych samic.
Informacje badaczki pochodzą z wieloletnich obserwacji terenowych i zostały przekazane przez PAP. Mikrosiedliska, takie jak ściółka leśna czy szczeliny pod korą, stanowią dla nich naturalne schronienie w zimnych miesiącach.
Gatunki egzofilne przeczekują zimę w ściółce, glebie i stogach siana, ale naukowcy odnotowują też zimowanie na żywicielach. Prof. Izdebska wskazuje na kleszcza łąkowego Dermacentor reticulatus, który może zimować na dużych ssakach.
Chcieli pobić rekord Guinnessa. "Bardzo piękne uczucie"
W Puszczy Białowieskiej obserwowano takie osobniki na uszach żubrów, a także na jeleniach czy wilkach. Podczas cieplejszych epizodów zimowych część pasożytów utrzymuje aktywność, choć w trybie zimowania nie pobierają pokarmu.
Łagodna zima a ryzyko kontaktu z kleszczami
Ekspertka podkreśla, że nie da się prosto powiązać mroźnej zimy z mniejszą liczbą pajęczaków. Różnorodność gatunków i ich strategii utrudnia uogólnienia, a sama rodzina kleszczowatych liczy blisko tysiąc gatunków, z czego 19 występuje w Polsce.
Kluczowe jest to, że przy łagodnych zimach kleszcze wydłużają okresy żerowania, co poprawia przeżywalność i zwiększa potencjał rozrodczy populacji.
Kleszcze rekompensują wysoką śmiertelność ogromną liczbą jaj. Samica kleszcza pospolitego może złożyć nawet 20 tys. jaj, a o sukcesie rozrodu decydują warunki środowiskowe i dostępność żywicieli.
Niska temperatura zwykle nie eliminuje patogenów w ciałach kleszczy, jednak większa śmiertelność wektorów ogranicza ich transmisję. Dlatego tak istotna jest długość sezonu aktywności – ocieplenie klimatu sprzyja dłuższemu krążeniu czynników chorobotwórczych w środowisku.
Prof. Izdebska zauważa, że do kraju regularnie docierają nowe kleszcze, przenoszone m.in. przez ptaki wędrowne z cieplejszych regionów. Ocieplenie klimatu może ułatwiać im zadomowienie i rozszerzanie zasięgów. Równocześnie większa wilgotność sprzyja zarówno kleszczom, jak i drapieżnym pajęczakom – pająkom, kosarzom czy niektórym roztoczom – które pełnią ważną rolę w biologicznym zwalczaniu szkodników.
W polskich warunkach typowe są dwa szczyty aktywności kleszczy - wiosenny i jesienny. Są one bardzo wrażliwe na wysychanie, dlatego wilgotne i cieplejsze okresy podnoszą ich aktywność, choć nie sprzyjają im upały.
Kleszcze są nosicielami wielu groźnych chorób, które mogą poważnie wpłynąć na zdrowie człowieka. Najczęściej spotykaną chorobą przenoszoną przez kleszcze jest borelioza, wywoływana przez bakterie z rodzaju Borrelia.
Infekcja ta może objawiać się początkowo rumieniem wędrującym wokół miejsca ukąszenia, a w późniejszym stadium prowadzić do problemów neurologicznych, zaburzeń pracy serca czy zapalenia stawów. Borelioza jest trudna do zdiagnozowania, ponieważ jej objawy są często niespecyficzne i mogą przypominać inne choroby.
Kolejną poważną jednostką chorobową jest kleszczowe zapalenie mózgu (KZM), wywoływane przez wirus przenoszony przez kleszcze. Choroba ta atakuje układ nerwowy, prowadząc do objawów takich jak gorączka, bóle głowy, osłabienie, a w ciężkich przypadkach może powodować trwałe uszkodzenie mózgu i rdzenia kręgowego.