Najważniejsze informacje
- Jak podaje Fakt, sprawa wróciła na początku lipca po reakcji niemieckich władz na doniesienia o współpracy wojskowej Chin i Rosji.
- Z dokumentów opisywanych przez "Die Welt" ma wynikać, że w listopadzie w Chinach szkolono ok. 200 rosyjskich żołnierzy.
- Eksperci cytowani przez Fakt wskazują, że Pekin może szukać u Rosjan praktycznej wiedzy o użyciu nowoczesnego sprzętu.
Doniesienia o możliwym szkoleniu rosyjskich żołnierzy przez chińską armię pojawiły się już w maju, jednak teraz sprawa ponownie zyskała rozgłos. Jak podaje "Fakt", stało się tak po zdecydowanej reakcji Berlina na doniesienia o możliwej współpracy Rosji i Chin.
Według tych ustaleń zgodę na szkolenie miał latem ubiegłego roku wydać rosyjski minister obrony Andriej Biełousow. Z ujawnionych materiałów wynika też, że w listopadzie w Chinach przeszkolono ok. 200 rosyjskich żołnierzy, a w całe przedsięwzięcie miało być zaangażowanych co najmniej czterech generałów z Rosji i Chin.
Rosja znów uderzyła. Kijów pod zmasowanym ostrzałem
Na polityczny wymiar sprawy zwraca uwagę także Berlin. Niemieckie MSZ wezwało ambasadora Chin, a w komunikacie podkreśliło, że informacje o możliwym wsparciu Rosji przez chińskie podmioty państwowe, w tym Armię Ludowo-Wyzwoleńczą, są "głęboko niepokojące". Według resortu każde wsparcie, które pomaga Rosji kontynuować agresję przeciw Ukrainie, zagraża też bezpieczeństwu Europy.
Dlaczego Pekin miałby pomagać Rosjanom?
Pekin odrzuca te informacje. "Zarzuty są całkowicie bezpodstawne" - oświadczyło chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podtrzymując deklarację o neutralnym stanowisku wobec wojny w Ukrainie i przedstawiając Chiny jako potencjalnego mediatora.
Dla Chin sprawa Ukrainy jest kwestią drugorzędną. Widzą możliwości zdobycia wiedzy, której nie mają. Rosja od dekad jest dla nich istotnym źródłem najpierw technologii, a obecnie know-how - powiedział w rozmowie z "Faktem" analityk ds. Chin Krzysztof Karwowski.
Karwowski ocenił też, że Chiny mają nowoczesne rozwiązania strategiczne, kosmiczne, wojskowe i wywiadowcze, ale brakuje im praktyki w ich użyciu. - Liczą, że dzięki temu, że podzielą się z Rosjanami praktyką w postaci dostępu do własnej nowoczesnej techniki, uzyskają u nich wiedzę, jak tej techniki używać - wyjaśnił.
Rewizja chińskiej polityki
Prezes Instytutu Nowej Europy Łukasz Kobierski ocenia, że reakcja Berlina może być elementem szerszej zmiany podejścia Niemiec do Chin. Jego zdaniem Pekin coraz mocniej konkuruje z niemieckimi firmami w kluczowych sektorach gospodarki, co uderza w tamtejszy biznes.
Jak podkreślił ekspert w rozmowie z "Faktem", "kwestie bezpieczeństwa są też dobrym pretekstem do późniejszego uzasadnienia potencjalnie twardszej i bardziej asertywnej postawy wobec Chin".