Najważniejsze informacje
- Donald Trump opublikował wpis o Giorgii Meloni tuż przed szczytem NATO w Ankarze.
- Włoskie media opisują strategię Rzymu jako brak reakcji i wyraźny dystans.
- Część komentatorów uważa, że relacje USA i Włoch wchodzą w kolejny etap napięcia.
Donald Trump zamieścił w serwisie Truth Social zdjęcie uśmiechniętej Giorgii Meloni i dopisał: "Potrzebny jest zakaz zbliżania" - napisał prezydent USA. Jak podaje PAP, wpis pojawił się tuż przed szczytem NATO w Ankarze i od razu stał się jednym z głównych tematów komentarzy we włoskiej prasie.
Dziennik "La Repubblica" zwrócił uwagę, że premier Włoch nie odpowiedziała na zaczepkę. Gazeta opisała, że przed spotkaniem w Turcji Rzym stawia na powściągliwość i dystans wobec amerykańskiego przywódcy. Według komentatorów Meloni nie będzie zabiegać ani o wspólne zdjęcie, ani o osobne rozmowy.
Groźby Trumpa ws.Grenlandii. Mocna reakcja liderów UE
"Nie reagować, ale i już nigdy więcej nie ufać Trumpowi" - tak "La Repubblica" opisała obecną linię włoskiego rządu. Gazeta dodała, że jeśli dojdzie do rozmowy, stanie się to raczej dlatego, że oboje znajdą się przy tym samym stole. W Rzymie pojawiają się też obawy, że podczas szczytu NATO Trump znów wywoła napięcie.
Szczyt NATO w Ankarze pod presją
Włoski dziennik przypomniał, że obie strony próbowały wcześniej poprawić relacje przy okazji obchodów 250-lecia niepodległości USA. Teraz ten plan wyraźnie się oddalił. Według gazety środowe spotkanie twarzą w twarz w Turcji może stać się kolejnym testem dla relacji Rzymu z Waszyngtonem.
"Panuje wielki chłód i ostrożność; jeśli dojdzie między nimi do rozmowy, to zgodnie z linią ostatnich dni, tylko dlatego, że znajdą się przy tym samym stole. Nic innego nie jest zaplanowane", podkreślił publicysta dziennika "La Repubblica". Zauważył również, że ataki ze strony Trumpa mogą pomóc Meloni odzyskać poparcie tych, którzy odwrócili się od niej za zbyt bliskie relacje z Białym Domem.
Mocne komentarze włoskich gazet
"Il Messaggero" napisał, że po wpisie Trumpa dyplomaci i analitycy pytają, czy za tym stoją emocje, czy polityczny rachunek. Redakcja oceniła, że prezydent USA przekroczył "wszelką miarę i granice przyzwoitości". Z kolei prorządowe "Il Giornale" nazwało jego działanie "amerykańską ruletką".
On mierzy z pistoletu na prawo i lewo, strzela na oślep, ale doskonale wie, że naboje są ślepe - dodał dziennik.