Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
To mogło skończyć się tragedią. 16 lutego 2026 roku w Koszalinie, z jadącej ciężarówki oderwała się bryła lodu i z ogromną siłą uderzyła w samochód osobowy jadący za nią. Huk, pękająca szyba i rozbite elementy drzwi – wszystko wydarzyło się w ułamku sekundy. Tylko szczęście sprawiło, że nikt nie odniósł obrażeń.
Nagranie z wideorejestratora, opublikowane przez kanał "Stop Cham", pokazuje spokojną, zimową trasę. Na poboczach zalega śnieg, temperatura sprzyja oblodzeniu. Nagle z dachu naczepy odrywa się zamarznięta tafla.
Lecący lód nie daje kierowcy żadnych szans na reakcję. Uderzenie jest gwałtowne i niszczy przednią szybę auta. To klasyczny przykład tzw. "lodowej bomby" – zjawiska, które każdej zimy wraca na polskie drogi.
Po zdarzeniu kierowca ciężarówki zatrzymał się, a strony spisały oświadczenie. Szyba i drzwi zostały uszkodzone, ale zdrowie uczestników nie ucierpiało. Tym razem skończyło się na stratach materialnych. Jednak przy większej prędkości lub odrobinie innej trajektorii lotu bryły lodu mogło dojść do poważnego wypadku.
Znikają szybciej, niż sądzono. "To powinno nas wszystkich niepokoić"
Spadający lód z ciężarówki to realne zagrożenie, którego wielu kierowców wciąż nie traktuje poważnie. Zgodnie z przepisami pojazd musi być oczyszczony ze śniegu i lodu tak, aby nie stwarzał zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Dach naczepy nie jest wyjątkiem. Zaniedbanie tego obowiązku może oznaczać mandat, odpowiedzialność finansową za szkody, a w najgorszym przypadku – odpowiedzialność karną.
Właśnie dlatego mam kamerkę, polecam każdemu - napisał w komentarzu jeden z internautów. - Miałem to samo przed miesiącem. Ucierpiał zderzak i grill. Sprawca próbował dyskutować do momentu obejrzenia filmu z kamery ze sobą w roli głównej. Najfajniejsze są tłumaczenia sprawcy "nie miałem jak sprawdzić, wczoraj nie było lodu, szef kazał mi szybko wyjechać" - dodaje kolejna osoba.
Spadający lód z ciężarówki rozbił szybę i uszkodził drzwi #2162 Wasze Filmy
Sekundy do tragedii w Koszalinie. To sygnał ostrzegawczy
Zdarzenie z Koszalina to kolejny sygnał ostrzegawczy dla branży transportowej i wszystkich kierowców. Zima wymaga podwójnej ostrożności - zarówno od tych, którzy prowadzą ciężkie zestawy, jak i od osób jadących za nimi.