Dramatyczne zgłoszenie. "Dwa ciała" na budowie żłobka
Na budowie przedszkola w Ostrołęce doszło do tragedii. Ktoś zgłosił dwa ciała na budowie żłobka miejskiego. Pracowników budowy odnaleziono nieprzytomnych w jednym z pomieszczeń technicznych. Jeden z mężczyzn zmarł, drugi walczy o życie w szpitalu. Wstępnie przyczyną zdarzenia miał być tlenek węgla.
Najważniejsze informacje
- Dwóch mężczyzn znaleziono nieprzytomnych na placu budowy w Ostrołęce.
- Jednej z ofiar nie udało się uratować, drugi poszkodowany trafił do szpitala.
- Wstępnie przyczyną zdarzenia miał być tlenek węgla.
Ratownicy walczyli o życie obu poszkodowanych. Niestety, mimo długiej reanimacji życia jednego z mężczyzn nie udało się uratować. Jak przekazano, drugi z pracowników został przewieziony do ostrołęckiego szpitala, gdzie otrzymuje specjalistyczną opiekę. Informacje o tragicznym wydarzeniu potwierdziły lokalne służby oraz policja.
Nie żyje policjantka. Wzruszający gest jej kolegów
Prace śledczych na miejscu tragedii
Na miejscu wypadku od razu rozpoczęli działania policjanci pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczają ślady i przesłuchują świadków, chcąc jak najdokładniej odtworzyć przebieg wydarzeń. Jak podaje Import Ręczny, wstępnie rozważana przyczyna to zatrucie tlenkiem węgla.
Tlenek węgla – ukryte zagrożenie na budowach
Według informacji przekazanych przez rzecznika prasowego ostrołęckiej policji, wstępne ustalenia potwierdzają podejrzenia dotyczące zatrucia czadem.
Wstępne ustalenia wskazują, że obaj mężczyźni zatruli się czadem, wersję tę jednak potwierdzi dopiero szczegółowe dochodzenie – poinformował nadkomisarz Tomasz Żerański.
To już kolejny przypadek pokazujący, jak niebezpieczne mogą być prace w zamkniętych pomieszczeniach technicznych, szczególnie gdy używa się urządzeń mogących emitować tlenek węgla. To silnie trująca substancja, która nie ma zapachu ani koloru, dlatego często nie daje żadnych ostrzegawczych objawów.
Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku w Ostrołęce prowadzone jest pod nadzorem prokuratora. Policjanci nadal pracują na miejscu, by ustalić przyczyny i przebieg tych dramatycznych wydarzeń.
Źródło: eostroleka.pl