Dwulatek nie był pierwszy. Do Okna Życia trafiają nie tylko noworodki

Wrocławskie Okno Życia przyjęło ostatnio już 23. dziecko. Siostry zakonne zaopiekowały się dwuletnim chłopcem, który trafił tam 9 kwietnia. To nie pierwsze starsze dziecko, które zostało pozostawione w tym miejscu. W rozmowie z o2.pl siostra Ewa Jędrzejak wspomina poruszającą historię półtorarocznej dziewczynki.

Ojciec przyprowadził dwuletniego chłopca do Okna ŻyciaOjciec przyprowadził dwuletniego chłopca do Okna Życia
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza | Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Wyborcza.pl
Malwina Witkowska

Okno, znajdujące się w budynku Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, to miejsce, które działa od ponad 15 lat.

Zostało otwarte 23 września 2009 roku. Przez te wszystkie lata przyjęło 23 dzieci. – Najwięcej dzieci trafiło do nas w dwóch szczególnie trudnych latach, po czworo rocznie. Najdłuższa przerwa to cztery lata bez żadnego dziecka – wspomina w o2.pl siostra Ewa Jędrzejak, prezes Fundacji Evangelium Vitae, która opiekuje się wrocławskim Oknem Życia.

Ostatnio całą Polskę obiegła wiadomość, że do Okna Życia przy ulicy Rydygiera we Wrocławiu trafił około dwuletni chłopiec. To niecodzienna sytuacja, ponieważ najczęściej trafiają tam noworodki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sprawdziliśmy warszawskie SOR-y

Mimo to dwulatek nie był pierwszym starszym dzieckiem, które trafiło do Okna Życia. Jedną z najbardziej poruszających historii jest przypadek półtorarocznej dziewczynki, która przyszła na świat z alkoholowym zespołem płodowym (FAS). To nieuleczalna choroba, będąca wynikiem spożywania alkoholu w czasie ciąży, co ma destrukcyjny wpływ na rozwój dziecka.

Mama przyprowadziła ją za rękę. Możemy się tylko domyślać, co było powodem takiej decyzji. Nie osądzamy. Z tego co wiem, dziewczynka trafiła do ośrodka we Wrocławiu. Ale nie wiem, jakie były jej dalsze losy - wspomina s. Ewa Jędrzejak w rozmowie z o2.pl.

Co się dzieje po zostawieniu dziecka w Oknie Życia?

Jak tłumaczy nam siostra Ewa, po uruchomieniu alarmu w Okna Życia, rozpoczyna się procedura, która została uzgodniona przez wszystkie zaangażowane instytucje. Siostry zakonne odpowiedzialne są za bezpieczne wyjęcie malucha z okienka oraz ocenę jego stanu zdrowia, w ramach swoich możliwości.

Jedna z nas wtedy dzwoni na pogotowie i na policję, informujemy też dom opieki. Druga siostra w tym czasie troszczy się o dziecko – jeśli trzeba, zmienia pieluszkę, ubiera malucha, bo zdarza się, że dzieci są brudne albo nawet nagie. Gdy dziecko trafia do pogotowia ratunkowego, nasza rola się kończy – tłumaczy w rozmowie z o2.pl.

Zdarza się jednak, że siostry angażują się poza oficjalną procedurą. – Jeśli dostajemy wiadomość, że dziecko przebywa w szpitalu i czeka na rodzinę adopcyjną, często zanosimy pieluszki, ubranka. Staramy się je poniańczyć, odwiedzać. Ale nie poszukujemy informacji na własną rękę. Jeżeli rodzice chcą się z nami skontaktować i przekazać wiadomości – mają do tego prawo. Ale to ich wybór – dodaje s. Ewa.

Okno życia - jak to działa?

Przypomnijmy, że w przypadku pozostawionego w oknie dwulatka z Wrocławia prokuratura wszczęła śledztwo "w sprawie porzucenia osoby małoletniej poniżej lat 15". To standardowa procedura.

Choć za pozostawienie dziecka w oknie życia nie grozi odpowiedzialność karna, służby i tak muszą zbadać sytuację - na przykład po to, by upewnić się, że dziecko nie zostało odebrane matce bez jej zgody.

Nie można bowiem wykluczyć, że takie przypadki mogą mieć miejsce, np. w przypadku stosowania przemocy wobec matki związanej z ograniczeniem jej wolności. Może też zdarzyć się pozostawienie dziecka przez matkę bez zgody ojca - powiedziała portalowi prawo.pl sędzia Anna Begier z Sądu Rejonowego we Wrześni.

Co istotne, umieszczenie dziecka w oknie życia może przedłużyć jego procedurę adopcyjną.

Jest dla niego zdecydowanie gorszym rozwiązaniem niż oficjalne zrzeczenie się praw rodzicielskich i pozostawienie go w szpitalu. Implikuje to konieczność zaangażowania większej liczby instytucji, przez co procedura jest bardziej skomplikowana i niejednokrotnie zdarza się, że dziecko musi czekać dłużej na przejście do rodziny adopcyjnej. Należy jednak podkreślić, że okno daje życie, a rodzicom biologicznym umożliwia uniknięcie odpowiedzialności karnej - mówiła w rozmowie z portalem prawo.pl adwokat Karolina Karlińska-Markiewicz.

Malwina Witkowska, dziennikarka o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 19.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 19.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Ojciec nie widział córki. Nawet mimo testu DNA. Matka chce ją zabrać do Ukrainy
Ojciec nie widział córki. Nawet mimo testu DNA. Matka chce ją zabrać do Ukrainy
Ostra krytyka Trumpa. Kardynałowie z USA wydali oświadczenie
Ostra krytyka Trumpa. Kardynałowie z USA wydali oświadczenie
Szukali naukowca od 6 dni. Nadeszły tragiczne wieści
Szukali naukowca od 6 dni. Nadeszły tragiczne wieści
Pokazała, co zrobił sąsiad. Tuż przed domem. Zdjęcie budzi emocje
Pokazała, co zrobił sąsiad. Tuż przed domem. Zdjęcie budzi emocje
"Tatuś bawi się w chowanego". Córka wyjawiła prawdę
"Tatuś bawi się w chowanego". Córka wyjawiła prawdę
Pożar w klasztorze. Siostry załamane. Założyły zbiórkę na pomoc
Pożar w klasztorze. Siostry załamane. Założyły zbiórkę na pomoc
Jakby prosił o pomoc. Nie uciekał, nie atakował. Myszołów zaufał strażnikom
Jakby prosił o pomoc. Nie uciekał, nie atakował. Myszołów zaufał strażnikom
Leśnicy się wściekli. To znaleźli w głębi lasu. "Ktoś się napracował"
Leśnicy się wściekli. To znaleźli w głębi lasu. "Ktoś się napracował"
Krok od tragedii. Szokująca reakcja policjanta
Krok od tragedii. Szokująca reakcja policjanta
O 22:00 wyszedł z domu na wsi. 20-latek zniknął wśród pól
O 22:00 wyszedł z domu na wsi. 20-latek zniknął wśród pól
Ksiądz pokazał zdjęcie z cmentarza. Takiego ogłoszenia jeszcze nie było
Ksiądz pokazał zdjęcie z cmentarza. Takiego ogłoszenia jeszcze nie było