Sprzedaż lemoniady przez dzieci to częsty element wakacyjnych festynów, pikników, wydarzeń charytatywnych i sąsiedzkich. Choć dla wielu to piękny symbol wakacji i pierwsza lekcja przedsiębiorczości, wciąż znajdują się dorośli, którzy zamiast życzyć dzieciom powodzenia, wolą dzwonić na straż miejską, policję czy sanepid.
Na szczęście w tej sprawie nastąpił długo oczekiwany przełom. Sanepid wydał oficjalne, jasne stanowisko, które raz na zawsze ucina biurokratyczny absurd i złośliwe donosy.
Okazjonalna sprzedaż lemoniady, owoców czy domowych wypieków przez dzieci to częsty element wakacyjnych festynów, pikników, wydarzeń charytatywnych i sąsiedzkich. Ten rodzaj sprzedaży nie wymaga rejestracji działalności oraz nadzoru Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ale bardzo istotne jest zachowanie zasad związanych z bezpieczeństwem żywności - czytamy w komunikacie.
WIDEOZrób tak cytryny do lemoniady. Będzie wyglądała jak z restauracji
Główny Inspektorat Sanitarny opublikował zestaw przydatnych zaleceń dotyczących okazjonalnej sprzedaży lemoniady czy owoców przez dzieci. W celu zapewnienia bezpieczeństwa konsumentów należy:
- przestrzegać podstawowych zasad higieny,
- używać świeżych składników oraz
- odpowiednio przechowywać produkty.
Szczególną uwagę należy zwrócić na ochronę żywności przed zanieczyszczeniami, wysoką temperaturą i kontaktem z osobami chorymi. Warto również informować klientów o składnikach mogących wywoływać alergie oraz zadbać o bezpieczne i czyste warunki sprzedaży. Dzieci zawsze powinny przygotowywać i sprzedawać produkty pod opieką osoby dorosłej.
Mam nadzieję, że to zakończy bezsensowne donosy na dzieci. Nie gaśmy w nich przedsiębiorczości i zapału. Takie postawy powinno się wspierać, a nie zgłaszać - podsumował decyzję Sanepidu radny z Sosnowca Damian Żurawski.