Dziwny ślad na śniegu. Leśnicy tłumaczą
Zdjęcie opublikowane w mediach społecznościowych przez leśników z Nadleśnictwa Baligród jasno pokazuje, że niektóre niedźwiedzie mają problemy z hibernacją. Na śniegu zauważono wyraźne odciski niedźwiedzich łap. Wcześniej w Rabskiej Dolinie w Bieszczadach zaobserwowano niedźwiedzicę z trójką młodych.
Ostatnio zima daje się we znaki mieszkańcom wielu regionów Polski. Mimo to bieszczadzkie niedźwiedzie najwyraźniej cierpią na bezsenność. Na profilu Nadleśnictwa Baligród na Facebooku opublikowano zdjęcie, na którym widać ślady potężnych łap, pozostawione na śniegu.
Zimowy trop niedźwiedzia - wyjaśniają leśnicy.
Wiceszef MON o rosyjskim ataku. "Wniosek dla nas i NATO"
Pod fotografią w ciągu kilkunastu minut pojawiło się sporo komentarzy. "Czemu nie śpi?", "Czyżby misia zaskoczyła zima?", "A ten niedźwiedź to nie powinien już spać?!" - dopytują internauci.
W sobotę, 10 stycznia, leśnicy zamieścili nagranie, na którym zarejestrowano spotkanie z niedźwiedziami w Huczwicach. Urocza rodzina "misiów" natychmiast podbiła serca internautów, ale i tym razem w wielu komentarzach zastanawiano się, dlaczego zwierzęta nie zapadły jeszcze w sen zimowy.
"Bezsenność" niedźwiedzi
Niedźwiedzie brunatne tradycyjnie zapadają w zimowy sen około połowy listopada, a budzą się w połowie marca. Przesypiają zatem zazwyczaj kilka miesięcy. Hibernacja pomaga im przetrwać trudne warunki pogodowe, mimo niedoborów żywności.
Gawrowanie powoduje oszczędność energii i spowalnia metabolizm. Zwierzę obniża też temperaturę ciała, zmniejsza liczbę oddechów oraz uderzeń serca (za: wwf.pl).
Ostatnio możemy jednak zaobserwować, że niedźwiedzie, mimo srogiej zimy, pozostają aktywne. Eksperci podkreślają, że ma to związek z działalnością człowieka.
Za ten stan rzeczy nie odpowiadają wyłącznie zmiany klimatu, ale przede wszystkim człowiek, który prowadzi wycinkę w miejscach ich gawrowania i całorocznie wyrzuca pokarm na nęciska łowieckie i fotograficzne, co skutecznie odciąga te największe drapieżniki od gawry - wyjaśniła już kilka lat temu Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze w informacji przesłanej PAP.