Najważniejsze informacje
- W Oazie Dachla polscy badacze zinwentaryzowali ok. 350 stanowisk ze sztuką naskalną.
- Petroglify niszczą silne wiatry, duże amplitudy temperatur i regularne deszcze wiązane ze zmianami klimatu.
- Część zabytków znika także przez nowe rysunki ryte na dawnych skałach, co archeolodzy uznają za formę wandalizmu.
Oaza Dachla leży ok. 350 km na zachód od Doliny Nilu, między oazami Farafra i Charga. To jedno z najważniejszych miejsc na egipskiej Pustyni Zachodniej, gdzie od dekad pracują polscy naukowcy. Jak podaje PAP, właśnie tam zachowały się tysiące śladów dawnej obecności człowieka, w tym rozległe zespoły petroglifów.
Dr Paweł Polkowski z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN kieruje zespołem badającym te zabytki. - Mamy zinwentaryzowanych około 350 stanowisk ze sztuką naskalną. Stanowisko może być miejscem z jednym, czasami kilkoma petroglifami, ale zdarzają się i takie, które mają kilkaset albo nawet ponad tysiąc przedstawień - powiedział PAP archeolog.
Tak wyglądał pogrzeb Cheopsa w piramidzie. O tym nie mówi się na historii
Oaza Dachla i skala zniszczeń
Badacze podkreślają, że egipska sztuka naskalna należy do najbogatszych w Afryce i na świecie. W Oazie Dachla znajdują się nie tylko rysunki, ale też inskrypcje hieroglificzne, koptyjskie, greckie, grecko-łacińskie i arabskie. Część petroglifów sięga 6-5 tys. lat p.n.e., ale są też znaleziska z czasów średniowiecznych, nowożytnych, a nawet z XX i XXI wieku.
Największym problemem pozostaje postępująca degradacja skał. - Wiele petroglifów zachowanych jest tylko szczątkowo. W części przypadków jest to wynik naturalnych procesów, które postępują - zaznaczył dr Polkowski. Jak wyjaśnił, kruche piaskowce nubijskie niszczeją od wiatru i pyłu, a nawet twardsze skały pękają pod wpływem coraz wyższych temperatur.
Archeolog zwrócił uwagę, że w ostatnich latach pojawił się kolejny czynnik: regularne i silne deszcze. - To coś, co przez długi czas nie stanowiło problemu w tej części świata. Teraz, przy globalnych zmianach klimatycznych, również to obserwujemy - powiedział PAP. Deszcze szkodzą lokalnej architekturze, ale też przyspieszają niszczenie petroglifów.
Klimat to nie jedyny problem
Prehistoryczne petroglify w wielu miejscach są dziś nakładane i zasłaniane przez nowsze ryty oraz rysunki. Choć z perspektywy badań naukowych takie nawarstwienia mogą mieć wartość poznawczą, ponieważ pokazują ciągłość tradycji wykorzystywania skały jako środka ekspresji, a także pozwalają analizować ten proces jako zjawisko społeczne, to jednocześnie budzą poważne zastrzeżenia. Z punktu widzenia prawa są one traktowane jako wandalizm.
Niestety te zmiany są nieodwracalne, a protekcji nad tymi zabytkami nie ma, więc takich sytuacji jest naprawdę dużo. To dotyczy Egiptu, Sudanu, większości krajów saharyjskich - podkreślił archeolog.
Problem pogłębia brak stałej ochrony stanowisk, a dodatkowo od 2014 r. wiele misji archeologicznych na Pustyni Zachodniej nie może wrócić do badań z powodu braku niezbędnych zezwoleń od służb bezpieczeństwa.