Estonia domaga się reakcji. "Rosja robi tyle, na ile im pozwalamy"
Estońska agencja bezpieczeństwa wewnętrznego KAPO wzywa państwa UE do szybszego i surowszego karania sabotażystów działających dla Rosji. Jak podaje PAP za "Financial Times", Tallin przekonuje, że wysokie wyroki realnie zniechęcają do współpracy z Moskwą.
Najważniejsze informacje
- Estońska KAPO apeluje do partnerów w Europie o przyspieszenie i zaostrzenie kar za sabotaż na rzecz Rosji.
- Według KAPO surowe wyroki odstraszają potencjalnych współpracowników rosyjskich służb.
- PAP, powołując się na „FT”, relacjonuje rozbieżne podejścia służb w Europie: od twardych działań po strategię „obserwowania i monitorowania”.
Europa od ponad dwóch lat mierzy się z wojną hybrydową, w której Rosja wykorzystuje zarówno operacje w sieci, jak i presję wywiadowczą. Jak informuje serwis "Financial Times", estońska agencja bezpieczeństwa wewnętrznego KAPO apeluje, by odpowiedź państw UE była szybsza i bardziej stanowcza, zwłaszcza w wymiarze karnym. Tallin wskazuje, że brak wspólnego standardu sprzyja kolejnym atakom i zwiększa koszt ochrony infrastruktury oraz przestrzeni informacyjnej.
Rosja i jej służby specjalne robią tyle, na ile im pozwalamy – przyznał Harry Puusepp, przedstawiciel KAPO, cytowany przez PAP.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 27.04
Estoński postulat opiera się na doświadczeniach służb z regionu, które – jak wynika z relacji PAP – należą do najbardziej konsekwentnych w ściganiu sabotażystów. KAPO podkreśla, że nie chodzi wyłącznie o ujawnianie siatek, ale także o realne, szybkie wyroki. Taka praktyka ma ograniczać gotowość do współpracy z rosyjskimi służbami, które traktują Europę jako jednolity teatr działań, niezależnie od granic państwowych.
Możemy odpierać ich próby, ale nie jesteśmy w stanie ich całkowicie zatrzymać. (...) Możemy jednak sprawić, by realizacja tych planów była jak najtrudniejsza i jak najbardziej kosztowna - podkreślił Puusepp.
Rosyjska wojna hybrydowa w sieci i poza nią
"Financial Times" przypomina, że Kreml zwerbował setki obywateli państw europejskich i uchodźców do operacji w internecie. Zadania obejmują szerzenie dezinformacji i wsparcie dla działań szpiegowskich, często za niewielkie stawki. Skala zjawiska wywołuje niepokój w stolicach europejskich, ale odpowiedzi rządów i służb różnią się: część stawia na szybkie śledztwa i procesy, inne utrzymują strategię długotrwałego monitoringu. Tallin dysponuje "potwierdzonymi informacjami wywiadowczymi", że surowe kary więzienia zniechęcają do współpracy z Moskwą.
Niespójne reakcje Zachodu sprzyjają ryzyku
Jak relacjonuje PAP, „FT” zwraca uwagę, że postępowania karne w sprawach sabotażu w wielu zachodnich agencjach nie są standardem. Często przeważa strategia "obserwowania i monitorowania". Tymczasem – ocenia Puusepp – brak jednolitej, stanowczej odpowiedzi ośmiela agresora do intensyfikacji działań. Estonia i Polska należą do państw najaktywniejszych w ściganiu takich przestępstw, podczas gdy inne rządy obawiają się eskalacji napięć z Moskwą.
Z przekazu "FT" wynika, że wojna hybrydowa przybiera na sile, gdy Europa reaguje niespójnie. KAPO sugeruje, że harmonizacja praktyk karnych – szybkie procesy i surowe wyroki – mogłaby ograniczyć skuteczność rosyjskich operacji oraz podnieść koszt prowadzenia działań w UE. W ocenie estońskich służb spójność odpowiedzi byłaby "dobrym rozwiązaniem" także dla państw, które dziś wahają się między twardą reakcją a ostrożnym monitoringiem.