Filipiny i Malezja zdecydowały w sprawie Groka. "Jesteśmy usatysfakcjonowani"
Filipińskie i malezyjskie władze przywróciły dostęp do Groka od xAI. Decyzja zapadła po wdrożeniu dodatkowych zabezpieczeń przeciw treściom zakazanym.
Najważniejsze informacje
- Filipiny i Malezja zniosły czasową blokadę Groka po audycie zabezpieczeń.
- Regulatorzy zapowiadają dalszy, ścisły monitoring działania platformy.
- W tle jest fala pornograficznych deepfake’ów ujawniona przez raport CCDH.
Po kilkunastu dniach blokady Filipiny i Malezja ponownie pozwoliły na korzystanie z Groka, chatbota firmy xAI należącej do Elona Muska. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, decyzje ogłoszono w piątek po ocenie wprowadzonych przez platformę ograniczeń mających zapobiegać generowaniu treści niezgodnych z prawem, w tym pornograficznych. Regulatorzy podkreślili, że priorytetem jest bezpieczeństwo użytkowników i zgodność z lokalnymi przepisami.
Filipiński Departament Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych (DICT) uznał, że działania naprawcze xAI spełniają oczekiwania. "Sprawdziliśmy zabezpieczenia wprowadzone przez xAI i jesteśmy usatysfakcjonowani" - przekazano w komunikacie DICT, cytując wicedyrektora CICC Renato Paraiso. Malezyjska Komisja Łączności i Multimediów (MCMC) również potwierdziła wdrożenie dodatkowych środków bezpieczeństwa zgodnych z krajowym prawem.
Grok od Muska przesadził? W Sejmie o wulgarnych wpisach. "Nic nie zastąpi własnej inteligencji"
Regulatorzy zaznaczyli, że nadzór nad aplikacją nie ustanie. MCMC zapowiedziała zdecydowane reakcje na każde naruszenie przepisów, co przywołał portal Scoop. Z kolei szef DICT Henry Aguda podkreślił kierunek polityki państwa wobec nowych technologii.
Manila wspiera innowacje, ale technologie muszą mieścić się w granicach prawa i szanować ludzką godność - wskazał w komunikacie resortu.
Tło: fala deepfake’ów i blokada w regionie
Dostęp do Groka ograniczono w połowie stycznia na Filipinach, w Malezji i w Indonezji. Impulsem była fala pornograficznych deepfake’ów, którą opisało Centrum Zwalczania Nienawiści Cyfrowej (CCDH). Według raportu, w 11 dni chatbot miał wygenerować szacunkowo 3 mln obrazów o charakterze seksualnym, z czego ok. 23 tys. przedstawiało dzieci. Problem nasilił się po udostępnieniu funkcji edycji zdjęć.
Deepfake to obrazy, nagrania dźwiękowe lub wideo tworzone przez sztuczną inteligencję, które modyfikują wizerunek prawdziwych osób lub umieszczają go w fałszywym kontekście. W połączeniu z łatwo dostępnymi narzędziami edycji takie treści mogą szybko się rozprzestrzeniać. Dlatego władze w regionie podkreślają konieczność stałego monitoringu i szybkich reakcji na nadużycia.
Źródło: PAP