Filmik z wypadku na Rysach. "Od samego patrzenia mnie ścisnęło"
Szokujące wideo ze szlaku prowadzącego na Rysy błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Filmik ukazywał turystę w żółtej kurtce, który nagle stracił przyczepność i z ogromną prędkością zjechał w dół 100 metrów. Internauci nie mogli się powtrzymać od komentarzy. Nie kryli przerażenia.
O sprawie jako pierwsza napisała "Gazeta Krakowska". Podała, że nagranie pochodzi z profilu elevatedmoose na Instagramie. Zamieszczono je tam w poniedziałek, 16 lutego.
Okazuje się, że wideo zostało zarejestrowane przez tego samego mężczyznę, który doświadczył niebezpiecznego incydentu na szlaku na Rysy. Mężczyzna może mówić o prawdziwym szczęściu - tym razem skończyło się tylko na strachu.
Filmik z wypadku na Rysach. "Od samego patrzenia mnie ścisnęło"
Turysta, który doświadczył niebezpiecznego zjazdu po śniegu, opisał swoją historię. Przez dłuższą chwilę pędził nawet głową w dół. Był kompletnie bezwładny.
"Przy podejściu rysą, na wysokości około 2450 m n.p.m. rozkojarzyłem się, łapiąc oddech, wybiłem raki, chcąc rozciągnąć skurcz w nodze i w efekcie zjechałem około 100 metrów" - tłumaczył pod filmem mężczyzna.
Wyjaśnił również, że "czekan w ogóle nie mógł dosięgnąć podłoża", a hamowanie nim nie przyniosło żadnych efektów. "Pozostało tylko trzymać raki w górze i mieć nadzieję, że jakoś to będzie" - dodawał.
Na szczęście udało się (...) cudem wyhamować i iść dalej, w końcu w poniedziałek trzeba do roboty. Uważajcie na siebie w górach - zaapelował.
W komentarzach aż zawrzało. Ludzie o filmiku z Rysów
Użytkownicy Instagrama licznie wyświetlali i komentowali nagranie. "Tu jest pięknie ujęta seria rażących błędów, dużo szczęścia, że były takie warunki śniegowe" - twierdził jeden mężczyzna. "Góra postraszyła, dobrze, że udało się zatrzymać"- dodawał kolejny.
Dlatego nigdy, przenigdy, nikt mnie nie zmusi, nawet za milion złotych, żeby wchodzić na Rysy zimą - wtórował następny.
Od samego patrzenia mnie ścisnęło - pisał inny.
Ratownicy TOPR nieustannie ostrzegają turystów, by osoby niedoświadczone i bez odpowiedniego sprzętu zimowego nie ryzykowały wyprawy w góry. Apelują również o śledzenie bieżących komunikatów pogodowych.