Tragedia w Tatrach sprzed 23 lat. Lawina porwała licealistów z Tychów
28 stycznia 2026 roku mijają dokładnie 23 lata od tragicznych wydarzeń w Tatrach. Podczas szkolnej wycieczki na Rysy zeszła lawina, która porwała licealistów z Tychów. Osiem osób zginęło. O dramacie przypomina teraz na Facebooku portal Tatromaniak.
Jak wspomina Tatromaniak w swoim wpisie na Facebooku, koszmar rozegrał się 28 stycznia 2003 r. Wówczas uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego w Tychach pod opieką organizatora wycieczki, nauczyciela geografii Mirosława Sz., ruszyli na Rysy.
Do schroniska nad Morskim Okiem dotarli dwa dni wcześniej, dokładnie w dniu, kiedy swój dyżur ratowniczy kończył w nim legendarny Włodek Cywiński. "Nie widziałem dzieciaków, ale rozmawiałem z ich opiekunem. Odradzałem mu to, co zamierzał, po czym zszedłem z dyżuru" – wspominał później w rozmowie z Onetem - podaje teraz Tatromaniak.
Tragedia w Tatrach sprzed 23 lat. Lawina porwała licealistów z Tychów
Tatromaniak przypomina, że na górską wyprawę w trudnych, zimowych warunkach ruszyło 13 osób. Uczniowie z opiekunami pragnęli zdobyć najwyższy szczyt Polski. Niestety, na swej drodze spotkali śmierć. Kiedy znajdowali się już powyżej Czarnego Stawu nad Rysami, ze zboczy z ogromną prędkością zjechała potężna lawina.
Jej powierzchnia była równa 13 hektarom, tor ruchu miał ponad 1200 metrów, a korona obrywu ponad kilometr. Szacowana masa śniegu pozostała ponad taflą Czarnego Stawu – 26000 ton, zaś o masie śniegu wtłoczonego do samego stawu biegli powiedzieli tylko "o wiele więcej" (za: Sebastian Fijak) - czytamy na profilu Tatromaniak na Facebooku.
W wyniku tragedii zginęło osiem osób (siedmioro uczniów i drugi opiekun grupy). Dwie z nich odnaleziono od razu. Ciała sześciorga pozostałych zmarłych udało się wydobyć dopiero na wiosnę, gdy stopniał gruby lód (lawina wepchnęła je pod zamarzniętą taflę Czarnego Stawu pod Rysami).
Była to największa tragedia lawinowa w polskich Tatrach. "W sumie TOPR zorganizował 14 wypraw poszukiwawczych, w których udział wzięło 260 ratowników, 36 psów lawinowych. Bezpośrednio w tej akcji ratunkowej ratownicy spędzili 2203 godziny –informuje ratownik TOPR Adam Marasek" - czytamy teraz na stronie Tatromaniak na Facebooku.