Szli na Rysy z niemowlakiem. Nie wezwali pomocy. Nie chcieli płacić

"Gazeta Wyborcza" wraca do historii pary z Litwy i ich 9-miesięcznego dziecka. Rodzice niemowlaka wnosili je na szczyt Rysów. Nie chcieli płacić tysięcy euro słowackim ratownikom za pomoc. - W Polsce nie ma obecnie podstaw prawnych, by turystów obarczać kosztami akcji ratunkowych - mówi Jan Krzysztof, naczelnik TOPR.

Para szła z małym dzieckiem w TatryPara szła z małym dzieckiem w Tatry
Źródło zdjęć: © Facebook | Tatromaniak
Rafał Strzelec

Przypomnijmy, że na początku października tego roku dwoje turystów z Litwy udało się z 9-miesięcznym niemowlęciem na Rysy. Warunki w górach były trudne - spadł śnieg, a szlaki były oblodzone. Mimo tego para postanowiła kontynuować wyprawę. Tatrzański przewodnik ostrzegł ich przed dalszą podróżą i zaproponował, że wezwie ratowników. Litwini nie chcieli jednak pomocy. Tłumaczyli, że nie wykupili ubezpieczenia i obawiają się poniesienia kosztów akcji. Poniżej przeczytacie rozmowę z taternikiem, który był świadkiem akcji.

"Gazeta Wyborcza" wraca do tej sytuacji. "GW" pisze wprost, że po słowackiej stronie gór trzeba za akcję ratunkową zapłacić. W przypadku użycia śmigłowa mowa nawet o kwocie do 10 tysięcy euro. TOPR chce, by dotychczasowy sposób finansowania był utrzymany.

Uważam, że obecnie mamy dobry system finansowania ratownictwa górskiego, który pozwala nam utrzymać służbę w stałej gotowości w Tatrach - mówi "GW" Jan Krzysztof, naczelnik TOPR.

Juhas zaczyna pracę przed godz. 3 nad ranem. "Młodzi wolą iść do innej roboty"

Jego zdaniem, gdyby w Polsce wprowadzono model słowacki, doszłoby do zachwiania systemu. - Musielibyśmy zająć się windykacją - wskazał szef TOPR. GOPR i TOPR utrzymują się z dotacji rządowych. Otrzymują także 15 proc. z biletów wstępu do parków narodowych, na obszarze których działają. Dostają także środki z samorządu.

Nie zapłacą za akcję w Tatrach. "Nie ma podstaw"

"GW" donosi, że turyści z krajów alpejskich wykupują ubezpieczenia. Potem jednak są zaskoczeni tym, że w Polsce nie ponoszą kosztów ewentualnej akcji ratunkowej. W przypadku rodziny z Litwy skończyło się na szczęście na strachu. Taternik przejął dziecko i sprowadził rodzinę na słowacką stronę.

Niestety, nie brakuje sytuacji, gdzie ludzka głupota naprawdę może doprowadzić do tragedii. "GW" przypomina historię 55-latka, który szedł na Giewont, popijając alkohol. W pewnej chwili stracił czucie w nogach. Mężczyznę uratował śmigłowiec. Badanie wykazało, że miał 1,8 promila. Choć akcja została przeprowadzona z jego winy - nie zapłacił ani złotówki.

W Polsce nie ma obecnie podstaw prawnych, by turystów obarczać kosztami akcji ratunkowych. Gdyby miały zostać wprowadzone takie przepisy, to moim zdaniem jako uzupełnienie obecnego systemu finansowania ratownictwa, a nie zamiast niego - podsumował Jan Krzysztof.
Wybrane dla Ciebie
Nazywają go sobowtórem Epsteina. Właśnie przerwał milczenie
Nazywają go sobowtórem Epsteina. Właśnie przerwał milczenie
Ostrzeżenie Trumpa. Grozi wysłaniem agentów ICE na lotniska
Ostrzeżenie Trumpa. Grozi wysłaniem agentów ICE na lotniska
Koszmar w USA. Pies zagryzł noworodka
Koszmar w USA. Pies zagryzł noworodka
Czekali niecierpliwie. W końcu jest. Spójrzcie, co trzyma sokół
Czekali niecierpliwie. W końcu jest. Spójrzcie, co trzyma sokół
Dwa zaginięcia, jeden schemat. Kiedyś współpracowali
Dwa zaginięcia, jeden schemat. Kiedyś współpracowali
13-latka zatrzymana w centrum Krakowa. Smutny widok
13-latka zatrzymana w centrum Krakowa. Smutny widok
Zaginął naukowiec z Warszawy. Jego córki apelują o pomoc
Zaginął naukowiec z Warszawy. Jego córki apelują o pomoc
Zaczyna się w gniazdach. "Oficjalnie!" Leśnicy pokazali dowód
Zaczyna się w gniazdach. "Oficjalnie!" Leśnicy pokazali dowód
Wypadek polskiego autobusu w Niemczech. Wielu rannych
Wypadek polskiego autobusu w Niemczech. Wielu rannych
Była ostatnią dziewczyną Epsteina. Taką robi karierę
Była ostatnią dziewczyną Epsteina. Taką robi karierę
32-latek zaginął. Samochód na parkingu przy parku. Oto finał
32-latek zaginął. Samochód na parkingu przy parku. Oto finał
Czekał przy drzwiach przebrany za babcię. Tak przechytrzył oszustów
Czekał przy drzwiach przebrany za babcię. Tak przechytrzył oszustów