Gafa na antenie. Chciał powiedzieć "śmierć Ameryce", ale się pomylił
Reporter irańskiej telewizji, nadając na żywo z obchodów 47. rocznicy rewolucji islamskiej, omyłkowo powiedział na wizji "śmierć Chamenei", najwyższemu przywódcy Iranu, zamiast "śmierć Ameryce" lub "śmierć Izraelowi". Po tej wpadce irańskie władze zwolniły szefa kanału.
Podczas relacji z obchodów upamiętniających 47. rocznicę rewolucji islamskiej, irański reporter Musab Rasulizad popełnił poważną gafę. Relacjonując wydarzenie z miasta Zahedan, wymieniał hasła wznoszone przez tłum. Po przytoczeniu okrzyku "Bóg jest wielki" (Allahu akbar), zamiast zwyczajowych w Iranie haseł takich jak "Śmierć Ameryce" czy "Śmierć Izraelowi", powiedział "Śmierć Chamenei" (najwyższemu przywódca Iranu).
Transmisja została przerwana. Słowa dziennikarza spotkały się z natychmiastową reakcją władz.
Kim jest Ali Chamenei?
Ajatollah Ali Chamenei od 35 lat jest najwyższym przywódcą duchowo-politycznym Iranu (zastąpił zmarłego przywódcę - Ruhollaha Chomeiniego).
Incydent nie pozostał bez echa. Jak podaje PAP, irański nadawca państwowy natychmiast zdecydował o zwolnieniu szefa lokalnego kanału telewizyjnego. Dodatkowo zawieszono zarówno operatora, jak i nadzorcę emisji, a pozostali pracownicy zaangażowani w produkcję zostali skierowani do komisji dyscyplinarnej. Oficjalnie działania te miały na celu "utrzymanie dyscypliny zawodowej i ochronę reputacji mediów".
Rasulizad zareagował na sytuację, udostępniając nagranie z przeprosinami. Wyraźnie zaznaczył, że jego słowa były przejęzyczeniem, które nieumyślnie stało się fundamentem dla działań antyrewolucjonistów.
Do pomyłki doszło miesiąc po brutalnym stłumieniu masowych protestów w Iranie. Właśnie wtedy regularnie skandowano hasło "Śmierć Chamenei".
Źródło: PAP