Gdańsk. Cztery psy rzuciły się na kobietę z dziećmi

729

Do sieci trafiło zatrważające nagranie z Gdańska. Widać na nim, jak cztery rosłe psy rzucają się na kobietę z dziećmi, próbującą wejść do jednej z kamienic. W budynku jest podobno prowadzona nielegalna hodowla, która od dawna niepokoi okolicznych mieszkańców. Sprawa trafiła na policję.

Gdańsk. Cztery psy rzuciły się na kobietę z dziećmi
Psy zaatakowały kobietę z dziećmi w Gdańsku (Facebook)

Cztery duże owczarki niemieckie zaatakowały kobietę z dwójką dzieci na klatce schodowej jednej z kamienic na Biskupiej Górce w Gdańsku. Niepokojące zdarzenie miało miejsce 1 lutego i zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu, a nagranie udostępniono w sieci.

Psy zaatakowały kobietę z dziećmi

Psy nie miały smyczy ani kagańców. Rzuciły się na kobietę, gdy próbowała wejść do budynku. W końcu z pomocą przyszedł starszy mężczyzna, który pięścią i kopniakami próbował odgonić agresywne owczarki.

Na miejsce przybyła policja. Kobieta złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Obrażenia jej i dzieci były na szczęście powierzchowne, ale właściciel zwierząt nie był w stanie okazać zaświadczenia o ich szczepieniu.

- Policjanci we współpracy z innymi służbami sprawdzą, w jakich warunkach trzymane są psy. Funkcjonariusze wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy - przekazała na Facebooku Pomorska Policja. O zdarzeniu zostało powiadomione także Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals.

Hodowla w małym mieszkaniu

Właściciel psów w niewielkim mieszkaniu w kamienicy prowadzi hodowlę, która od lat jest źródłem niepokoju sąsiadów. Jak wynika z relacji mieszkańców, którymi dzielą się w mediach społecznościowych, psy mają biegać po okolicy bez smyczy i kagańców, a zamknięte w mieszkaniu wyć i zakłócać spokój.

Codziennie 7 wilczurów hodowanych w małym mieszkaniu wyje godzinami aż do późnych godzin nocnych - napisał pod nagraniem na Facebooku jeden z internautów.
Ostrzegaliśmy, ze Pan W.Z. wymaga opieki psychiatrycznej i skończy się tragedią. Jego psy co chwila mają zakładaną obserwację, bo kogoś gryzą. Prokuratura, Urząd Miasta i MOPS nie reagowały - skomentowała inna osoba.
Mieszkałem na Biskupiej do grudnia, widziałem, jak jeden z tych psów wściekle zaatakował czarnego ulicznego kota. Zawsze zachowywałem dystans. Powinni wycofać wszystkie psy i ukarać tego maniaka - dodał inny użytkownik.

Jak się okazuje, właściciel hodowli już 10 lat temu był zgłaszany na prokuraturę w związku ze złymi warunkami, w jakich miał trzymać psy. Sprawa jednak już dwukrotnie została umorzona.

Przypominamy, że 10 lat temu odebrano temu panu 11 psów ze względu na warunki, w jakich je trzymał. Sąd wówczas umorzył tę sprawę, a pan Władysław Z. wkrótce hodowlę wilczurów odnowił, mimo skarg sąsiadów - czytamy na Facebooku "Stowarzyszenia Biskupia Górka".

Ostatnia kontrola hodowli była przeprowadzona we wrześniu ubiegłego roku - ustalił portal trojmiasto.pl. Mężczyzna nie wpuścił inspektorów weterynaryjnych do mieszkania, pokazał im jedynie kilka psów za zewnątrz budynku. Nie stwierdzono wówczas, by zwierzęta były zaniedbane.

Trwa ładowanie wpisu:facebook
Zobacz także: Pierwszy taki pies w Polsce. Po 9 latach pracy odchodzi na emeryturę
Autor: SSŃ
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić