Ginekolog zarabiał 2,5 mln. Odszedł ze szpitala
Wicedyrektor szpitala w Kaliszu i ordynator jednego z oddziału odszedł ze stanowiska - informuje serwis ostrow24.tv. To lekarz, który miał zarabiać rocznie 2,5 mln zł. Nie zgodził się na obniżenie zarobków.
Sprawa zarobków w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu była przedmiotem ogólnopolskiej dyskusji. Placówka była zadłużona na ok. 40 mln zł.
Postępowanie w tej sprawie prowadziły m.in. prokuratura, Regionalna Izba Obrachunkowa oraz urząd marszałkowski. Związkowcy wskazywali na napiętą atmosferę i lekceważenie personelu oddziału.
Ustalono, że jeden z lekarzy zarabiał około 2,5 mln zł rocznie. Okazał się nim wicedyrektor ds. lecznictwa i jednocześnie ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego w zawodzie pracujący od 28 lat.
Obecny dyrektor szpitala Wojciech Michalik próbował renegocjować kontrakt lekarza. Orydnator nie zgodził się jednak na ograniczenie swoich zarobków - informuje ostrow24.tv.
Nowym ordynatorem został dr n. med. Artur Mazur. Kaliski szpital przedstawia go jako lekarza z ponad 30-letnim doświadczeniem w ginekologii i położnictwie. - Dr Artur Mazur jest autorem 8 patentów na innowacyjne techniki medyczne, co potwierdza jego zaangażowanie w rozwój nowoczesnych metod leczenia - czytamy we wpisie placówki.
Według ostrow24.tv, jego wynagrodzenie jest nawet dziesięciokrotnie niższe niż pensja poprzednika. Zaoszczędzone pieniądze mają zostać przeznaczone na remonty i zakup sprzętu dla szpitala.